Czy jesteś pewien, że chcesz być filologiem?

2/17/2015
Nauka języka to fascynująca podróż w nieznane, odkrywanie coraz ciekawszych zakamarków odległej kultury. Każdy język rządzi się swoimi prawami, określonymi nie tylko przez sztywną gramatykę, ale zakorzenionymi głęboko w historii danego kraju. To, w jaki sposób ludzie zamieszkujący jeden obszar postrzegają rzeczywistość, przekłada się na system leksykalny całego społeczeństwa. Eskimosi używają ponad 20 słów na określenie śniegu, gdyż stanowi dla nich kluczowy aspekt życia codziennego. Dla Japończyków ziarna ryżu to kome, kleisty ryż ugotowany na sposób japoński nazywany jest gohan, zaś sypki, dobrze znany Europejczykom ryż określa się jako raisu. Nie tylko hierarchia zjawisk otaczającego świata odbija się na płaszczyźnie języka, ze słów i składni przebija również specyficzna mentalność każdego narodu. Japończycy w inny sposób konstruują wypowiedź kierowaną do przełożonego z pracy, innych wyrazów użyją w stosunku do młodszego brata czy bliskich przyjaciół. Przymierzając się do nauki obcego języka, musimy wziąć pod uwagę nie tylko ładnie brzmiące słówka i prostą gramatykę, ale również kulturę, historię i zwyczaje narodu, z jakim chcemy się w przyszłości porozumieć. 

Dla wielu studentów już pierwsze kilka tygodni na wydziale filologicznym jest sporym zaskoczeniem - oprócz zajęć stricte językowych, muszą uczyć się historii, filozofii, literatury, podstaw językoznawstwa. Spora grupa osób rozpoczynających naukę od zera nie nadąża z tempem przyswajania materiału i dość szybko decyduje się na zmianę kierunku. To naprawdę żaden powód do wstydu - studia filologiczne są trudne, wymagają mnóstwo czasu i poświęceń, a bez prawdziwej pasji staną się codzienną udręką. Mądrzejsza o własne doświadczenia z japońskim, przyklaskuję każdemu, kto wie, co chce osiągnąć i w porę decyduje o zmianie nielubionych studiów. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy miłość do języka przychodzi po czasie, ale nie warto ciągnąć kierunku, który nie przynosi nam absolutnie żadnej satysfakcji.

Filologia to nie kurs języka. Będziecie musieli poświęcić dużo czasu na przedmioty, które mogą was wcale nie interesować. Zmierzycie się z fonetyką, historią języka, przekrojem literatury na przestrzeni wieków. Decydując się na studia filologiczne nie musicie zdawać wstępnych egzaminów - prawo do nauki od zera przysługuje każdemu, pamiętajcie jednak, że żaden wykładowca nie dostosuje tempa nauki do waszego poziomu znajomości języka, a nowe słówka zasypią was niczym confetti w Sylwestra. 90% sukcesu na filologii zależy od indywidualnej pracy w domu, silnej motywacji i zaangażowania. 

Zanim zdecydujecie się na studiowanie języka, poczytajcie przede wszystkim o kulturze kraju, z którym planujecie związać swoje życie. Jeśli zastanawiacie się nad japonistyką lub filologią włoską, polecam przed składaniem papierów lekturę tych dwóch książek: 


11 komentarzy:

  1. a Ty co studiujesz/studiowałaś?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiowałam japonistykę, studiuję filologię włoską.

      Usuń
  2. Zgadzam się w zupełności :) Na pierwszym roku na początku było dla mnie trochę to szokiem ile nauki bo kolokwia były praktycznie co tydzień (czasem i więcej niż jedno tygodniowo) i wymagały więcej nauki niż noc przed. Wiele osób rezygnuje bo faktycznie nie zdają sobie sprawy, że to ciężka praca i nie tylko umiejętności językowe się liczą ale właśnie i zainteresowanie kulturą i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  3. po pierwsze, odpowiadając na pytanie w tytule posta- ZDECYDOWANIE TAK! filologię studiuję drugi rok i już wiem, że nie zamieniłabym tego na nic innego (mimo małego zwątpienia na pierwszym roku). masz rację, że studia filologiczne są bardzo wymagające i śmiem twierdzić, że bardzo niedoceniane. dużo osób 'spoza' uznaje ten kierunek jako 'bardzo oblegany bo łatwy'. wydaje mi się, że mają niewielką wiedzę i nie zdają sobie sprawy z tego, że wygląda to duuuuuuużo inaczej jak np typowy angielski w szkole. nauczyć się trzeba bardzo dużo i to jeszcze w innym języku (w moim przypadku nawet dwóch innych). ale moja fascynacja światem, ludźmi pomaga mi w przezwyciężeniu pojawiających się czasami wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako początkująca Skandynawistka, potwierdzam - trzeba całkowicie wejść w nową kulturę, a łatwość w przyswajaniu języków czasem nie wystarcza. Z drugiej strony, mam wrażenie, że u nas jest dość mało nauki - jeśli więc ktoś chce się uczyć języka, ale też dowiedzieć się więcej o kulturze, całym regionie itd., to może to być lepszy wybór niż stricte filologiczny kierunek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moim zdaniem właśnie ta część kulturowo-historyczna jest najciekawsza. najchętniej wybrałabym się na norweską, ale poznański próg jest, powiedzmy, nieco przytłaczający i nieszczególnie chce mi się wierzyć, żebym się dostała :o

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo chciałam iść na filologię: angielski z niemieckim, jednak rodzice zmusili mnie do studiowania prawa. Ponoć po samej filologii nie znajdzie się pracy... Marto, jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczę Cię, ale po prawie także jest trudno znaleźć pracę. Masz 3 wyjścia: znajdujesz dobrą posadę na drugim końcu kraju, na miejscu znajdujesz słabo płatną pracę, masz w rodzinie dobrze ustawionego adw, sędziego etc.

      Usuń
    2. Gdybym nie wierzyła w to, że po filologii znajdę zatrudnienie, nie studiowałabym tego kierunku ;)

      Usuń
    3. a jakie masz perspektywy? tzn gdzie mamy szukać pracy? :) ostro zastanawiam się nad filologią :)

      Usuń
    4. To zależy od tego, czym chcesz się zajmować w przyszłości. Możesz pracować jako tłumacz, w biurze podróży, wydawnictwie, ambasadzie, rożnego rodzaju firmach nastawionych na kontakt z zagranicą lub firmach zagranicznych mających oddziały w Polsce. Możesz uczyć w szkole lub zostać na uczelni.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL