Lee Price o trudnej relacji z jedzeniem

5/30/2014
Wstaje w środku nocy i idzie do toalety, potykając się o puste pudełko po lodach. Siada na kiblu i patrzy przed siebie nieprzytomnym wzrokiem. Brzuch wciąż nadęty po kolacji u znajomych. W towarzystwie trzeba koniecznie zachować pozory normalności, przyzwoitości, prostej konstrukcji trawienia, dlatego wyczyściła talerz do ostatniego okruszka, poprosiła o dokładkę ciasta i dolewkę wina.


Kiedy je w towarzystwie, wszystko jest dozwolone. Nie ona wybrała ten tort czekoladowy, sama zagryzłaby żarłoczny głód jabłkiem, lecz skoro już zaproszono ją w gąszcz kalorycznych pułapek, nie wypadało walczyć. Jest usprawiedliwiona. Uśmiechała się łaskawie do kolejnych przekąsek, a wyrzuty sumienia zagłuszyła alkoholem. Słodycz białego wina oblepiła kruchość ciasta, deser wycałował jej kubki smakowe. Droga ucieczki została zasypana skałami z czekolady - aby przeżyć jedzeniowy kataklizm, musiała zjeść je wszystkie.


Jak powiemy A, to warto dodać B. Jedno ciasteczko jest pozbawione sensu, trzeba zjeść więcej, zapchać brzuch po korek, nażreć się tak bardzo, aż będzie nam niedobrze. Schować zło do torby, tak, by nikt nie widział, ukryć za plecami przed wścibską koleżanką, która nigdy nie musiała być na żadnej diecie. Przemycać, szmuglować, okłamać, zajumać. Zjeść w biegu, w przedbiegu, za późno, zbyt mało. Zajeść stres, zagryźć sen, zapłakać chipsami, wymiotować lodami, pogłaskać czekoladę, napełnić przełyk słodkimi bąbelkami. Uciekać nie wiadomo przed kim, do nie wiadomo czego.


Autorką zamieszczonych prac jest nowojorska malarka, Lee Price. Jej artystyczna próba zrozumienia trudnych relacji między kobietą a jedzeniem wydaje mi się niezwykle trafiona, dokładna i wyważona. Gorąco polecam wam obejrzenie pozostałych odsłon cyklu (KLIK) oraz lekturę wywiadu, którego artystka udzieliła TUTAJ.

#wieszaknawypasie (1)

5/29/2014
Dzisiaj wcale nie będzie #healthy #slim & #fit. Dzisiaj wieszak nie jest na detoksie, ale na totalnym wypasie - objadamy się złocistą tartą z ciasta francuskiego, tłuściutką, pyszniutką, spływającą kilogramami roztopionego sera. A żeby dopchać się po korek, drugie opakowanie ciasta pokroiłam w trójkąty i zawinęłam w nie truskawki, gruszki i gorzką czekoladę. Mniam...


TARTA ZE SZPINAKIEM 

opakowanie ciasta francuskiego
paczka świeżego szpinaku baby
 ser (u mnie pół na pół kozi i pleśniowy)
suszone pomidory w oleju
2 ząbki czosnku
1/2 małej cukinii
pieprz, sól

Szpinak z cukinią podduszamy chwilę na patelni z niewielką ilością wody. Dodajemy pokrojone w plasterki ząbki czosnku, pieprz oraz sól. Ciasto francuskie umieszczamy w brytfance, na wierzchu układamy szpinak z cukinią, pokrojone drobno pomidory suszone i ulubiony ser (ja wolę kozi, rodzice zażyczyli sobie jednak pleśniowy). Posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 210 stopni na około 15 minut. Wyśmienicie komponuje się z białym winem. Smacznego!

Najpiękniejsze okładki

5/28/2014
26 maja 2014 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie już po raz dwunasty nagrodzono najlepsze polskie okładki prasowe. Główną nagrodę w Konkursie Izby Wydawców Prasy na Prasową Okładkę Roku GrandFront zdobył dziennik Rzeczpospolita za numer 36 z 2013 roku.
Konkurs GrandFront to najbardziej prestiżowe polskie wyróżnienie dla twórców grafiki prasowej. Jest miejscem prezentacji najbardziej twórczych, pomysłowych i profesjonalnie przygotowanych okładek gazet i czasopism, a nagroda od lat sygnuje pomysły, które wyznaczają jakość w redagowaniu graficznym prasy na kolejny rok.
Do rywalizacji o miano najlepszej okładki 2013 roku stanęło 219 redakcji gazet i czasopism, które zgłosiły 447 prac w 8 kategoriach dla prasy drukowanej. O miano najlepszych walczyły zarówno pisma o zasięgu ogólnokrajowym, jak i lokalnym. Najwięcej prac wpłynęło w kategorii czasopism hobbystycznych (115)  oraz branżowych (68). Już po raz drugi do Konkursu przyjmowano także zgłoszenia do nagrody dla wydań elektronicznych gazet i czasopism, a także zanajlepszą publikację przeznaczoną na urządzenia mobilne.
Zwycięzców Konkursu wyłoniło trzydziestoosobowe Jury, w którym zasiadają uznani twórcy grafiki prasowej - dyrektorzy artystyczni, wykładowcy uczelni plastycznych, fotograficy oraz wydawcy. Jak podkreślają przedstawiciele Jury, wybór tegorocznych laureatów wywołał wiele emocji i był poprzedzony długimi dyskusjami.
ŹRÓDŁO: http://www.grandfront.pl/

Poniżej możecie podziwiać nagrodzone okładki. Pierwsze miejsce zajęła dziwacznie wygięta sylwetka Anji Rubik, drugie przepiękna Magdalena Frąckowiak w (zasłużonej) koronie, a na dole podium jury umieściło subtelną podobiznę Małgorzaty Beli, zdobiącą pierwszy numer Harper's Bazaar Polska. 


Informacja o wynikach konkursu rozbudziła moją ciekawość i utonęłam na dobre kilka godzin w morzu kolorowych okładek - głównie zagranicznych. Większość z nich odróżniała jedynie uroda modelki, a sam zamysł artystyczny był bardzo zbliżony (ładna buzia, prosta poza, niewulgarna nagość), jednak myślę, że udało mi się wyłowić dla was kilka prawdziwych perełek. 

#wieszaknadetoksie (3)

5/26/2014
Imprezowe weekendy zazwyczaj kończą się u mnie poniedziałkowym skokiem na wadze. W piątek urodzinowa zabawa w Krakowie, w sobotę pobalangowe menu (czyli tłusto i słodko, bo przecież nikomu nie chce się jeść musli na śniadanie), a w niedzielę świętowanie z rodzicami obiadem i deserem z okazji dzisiejszego Dnia Matki. Lubię wdrażać w życie zdrowe zasady od przysłowiowego poniedziałku, więc i dzisiaj rozpoczynam lżejszy tydzień pod hasłem #wieszaknadetoksie.


Wszyscy mądrzy dietetycy trąbią o tym, jak ważne jest regularne picie wody. Sama często o tym zapominam, bo najzwyczajniej w świecie nie odczuwam przez cały dzień pragnienia, a woda sama w sobie nie jest niczym szczególnie smakowitym ;-) Zapomnieć o niej łatwo. Dla osób borykających się z podobnym problemem polecam w 100% naturalne, przepyszne wody smakowe, które wykonacie w 5 minut i z dowolnych składników. Próbowałam już różnych konfiguracji (m.in. z kiwi), ale najbardziej posmakował mi dodatek truskawek.

WODA OWOCOWA

woda mineralna
truskawki
świeża mięta
cytryna, grejpfrut

Truskawki kroimy w plasterki i wrzucamy do dzbanka. Zalewamy wodą mineralną, dodajemy listki mięty i wlewamy trochę świeżo wyciśniętego soku z cytryny i grejpfruta. Napój wkładamy do lodówki na minimum godzinę, by woda przeszła smakiem owoców. 

Kosmetyki, których nie kupisz w Rossmannie

5/25/2014
Jestem zagorzałą fanką kosmetyków i wiem, że kupuję ich o wiele więcej, niż powinnam. Większości skarbów w mojej kosmetyczce  używam bardzo rzadko i pewnie mogłabym się bez nich spokojnie obyć. Po co jednak odmawiać sobie wszelkich przyjemności? ;) Będąc w tak odległym i egzotycznym miejscu jak Japonia, nie mogłam zrezygnować z kupna kosmetyków niedostępnych jeszcze na polskim rynku. 


Kasia Jujeczka: exclusive interview

5/23/2014
Miałam przyjemność poznać Kasię jedynie internetowo, ale za każdym razem, gdy wymieniamy się wiadomościami na czacie, mam wrażenie, że rozmawiam z wieloletnią przyjaciółką. Kasia to jedna z najgorętszych nowych twarzy modelingu (według prestiżowego portalu models.com - KLIK), a jednocześnie niezwykle ciepła, serdeczna i skromna osoba, która docenia wszystko to, czym w ostatnich miesiącach obdarował ją los. Wiem, że nie lubi mówić o sobie, dlatego jestem tym silniej wzruszona zaufaniem, jakim mnie obdarzyła i mam nadzieję, że dzięki poniższej rozmowie, którą przeprowadziłyśmy (niestety internetowo, gdyż Kasia przebywa obecnie w Nowym Jorku) poznacie bliżej nie tylko wschodzącą gwiazdę modelingu, ale przede wszystkim niezwykle mądrą, pełną uroku dziewczynę.

fot. Tomasz Haczyk

Na co warto wydać więcej? (2)

5/21/2014
Wracam do was z cyklem "Na co warto wydać więcej?", mam nadzieję, że zdążyliście zatęsknić ;-) Dzisiaj po raz drugi prezentuję przedmioty, w które lubię inwestować oraz te, na które zwyczajnie szkoda mi pieniędzy. Oczywiście każdy inaczej podchodzi do tematu, co innego jest dla was zakupowym priorytetem i do innych przedmiotów przywiązujecie większą wagę, dlatego nikomu nie sugeruję tutaj konkretnej listy zakupów, a jedynie staram się wyjaśnić, dlaczego u mnie sprawdza się poniższe rozgraniczenie. 

NA CO WARTO WYDAĆ WIĘCEJ?

1. KSIĄŻKI
Ostatnio usłyszałam od koleżanki, że jestem jedyną młodą osobą spośród jej znajomych, która inwestuje w książki. Bardzo się zdziwiłam, gdyż regularne wizyty w księgarniach (szczególnie tych z przecenionymi pozycjami) są dla mnie ogromną radością i mimo tego, że żyjemy w królestwie internetu, nie sądziłam, że młodzi ludzie coraz liczniej rezygnują z tej prostej przyjemności. Często odwiedzam również biblioteki, ale wypożyczam jedynie nieznane mi pozycje, czyli ryzykuję, że dana książka nie przypadnie mi do gustu. Tak na przykład przejechałam się ostatnio na "Drwalu" Witkowskiego, który kompletnie do mnie nie przemówił - doczytałam do połowy i nie dałam rady. Za to w bibliotece odkryłam na nowo Manuelę Gretkowską. W wypożyczonym egzemplarzu "Miłości po polsku" chciałam zakreślać co drugie zdanie, by móc do niego powrócić, raz jeszcze zasmakować pisarskiej zręczności. Elastyczny i rozciągliwy język Gretkowskiej przemówił do mnie ze zdwojoną siłą, przewiercił na wylot zakamarki umysłu, olśnił i bezpowrotnie zaczarował. Więcej z literackiego dorobku Manueli już na pewno nie wypożyczę - będę nim sukcesywnie zapełniała swoje półki. Książki to moim zdaniem najpiękniejsza inwestycja - w miłość, w przygody, w szacunek oraz przyjaźń.

2. BIŻUTERIA
Miałam w życiu etapy kupowania biżuteryjnych bubli - błyskotek za 10 zł, dodatków z H&M'u. Składowałam je po kątach, gdzie obrastały kurzem, a zakładałam od wielkiego dzwonu. Po pewnym czasie zrozumiałam, że biżuteria a błyskotki to dwie różne rzeczy i przestałam wydawać na podrabiane złoto, a zaczęłam inwestować w nieprzemijające piękno. 

Zdrowe śniadanie A&M: w 5 minut!

5/19/2014
Wracam dzisiaj do kolejnej, nieco zakurzonej już akcji, którą rozpoczęłyśmy wspólnie z Anitą, autorką bloga Relish Meals. Promujemy zdrowe śniadania, zachęcając was do kulinarnych eksperymentów, odkrywania nowych smaków i przewrotnej zabawy z tymi, które już dobrze znacie.  Dzisiaj pomysły na śniadania dla zabieganych - przygotowanie ich nie zajmie wam więcej niż 5 minut. 


Marty Radzą: zakochaj się w sobie

5/18/2014
Opieram się o kuchenny blat i wpatruję w chodniki napęczniałe deszczem. Od dwóch dni czuję, jak zalewa mnie fala nieprzyjaznych myśli, smutnego zwątpienia w siebie, swoje ciało, swoją przyszłość. Próbuję zwalić winę na szarobure niebo, płaczące ciężkimi strugami za oknem, ale wiem, że problem leży głębiej, że problem leży we mnie.

- Co jest, co taka zamyślona?
- Chyba już nie lubię siebie... Tyłek mi obrósł tłuszczem, w spodnie się nie mieszczę, mam cellulit, a zaraz pewnie dojdą i rozstępy.
- Ej, miałaś być normalna! Obiecałaś, że będziesz już normalna.

Czasami człowiek nagle tyje. Po restrykcyjnej diecie, po ciężkiej chorobie albo po prostu - z powodu zwykłego procesu dojrzewania. W krótkim czasie uda stają się większe, spodnie przestają pasować, a brzuch jest mniej płaski, niż kiedyś. Niektórzy nie potrafią tego zaakceptować - obsesyjnie myślą o swojej wadze i wymyślają czasami głupie sposoby jak się jej pozbyć. Jak przyzwyczaić się na nowo do swojego wyglądu i co najważniejsze - jak zaakceptować siebie? Razem z Martą, autorką bloga Codziennie Fit, wracamy do was z dawno nieodświeżanym cyklem Marty Radzą. 


Na talerzu modelki: kakaowe muffiny

5/16/2014
Kolejna propozycja słodkich babeczek. Przygotowanie jest banalnie proste, a muffiny mają niepowtarzalny smak - bo któż nie lubi połączenia słodkich bananów ze słonawym masłem orzechowym? Babeczki wykonałam z mąki żytniej, a dzięki dodatkowi banana mogłam zrezygnować z większej porcji cukru. Efekt? Smacznie, szybko i na pewno zdrowiej! 

BABECZKI Z BANANEM I MASŁEM ORZECHOWYM

szklanka mąki żytniej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki ciemnego kakao
1/3 szklanki cukru trzcinowego

1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
2 małe jajka

1/2 banana
masło orzechowe

Składniki z pierwszej i drugiej grupy łączymy w osobnych miskach, po czym mleko z olejem i jajami przelewamy do składników suchych. Dokładnie mieszamy łyżką, aż do uzyskania gładkiego ciasta. 3/4 masy nakładamy do foremek na muffiny (najlepiej silikonowych), do środka wkładamy pokrojonego na małe kawałeczki banana i ok. pół łyżeczki masła orzechowego. Przykrywamy resztą ciasta i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut. Po upieczeniu zostawiamy babeczki na 5 min w wyłączonym, gorącym piekarniku. Smacznego!

W pogodni za pięknem

5/14/2014
Świat mody i show-biznesu co chwilę połyka nowych zapaleńców - niektórych głaska po głowie i nagradza brawami, innych trawi długo i z niesmakiem, by w końcu wypluć ich równie zielonych, jak przeżutą trawę. Niektórzy ze swojej przygody z modą czerpią korzyści garściami, inni zaś budzą się pewnego dnia z długą listą kompleksów i mentalnych zawirowań. Świat aktorów, modelek, piosenkarzy, celebrytów wymaga bycia na swój sposób idealnym, a przynajmniej nietuzinkowym i wciąż zaskakującym. Nie lubi oczywistości, nudy i stagnacji. Być może to właśnie dlatego obrastanie w zmarszczki przestało być procesem w 100% naturalnym, oczywistym zjawiskiem dotykającym każdego, a stało się porażką, wstydliwą, żenującą, taką, którą czym prędzej trzeba zakamuflować.

http://papilot.mykmyk.pl

Elegance is not standing out // Inspiracje

5/12/2014
"Elegance is not standing out, but being remembered." 
                                                  - Giorgio Armani


Zły sen

5/11/2014
11 maja 2014
Nienawidzę budzić się w snami tak strasznymi, że mimo wczesnej pory już nie potrafię zasnąć. Najgorsze jest tych kilka pierwszych sekund, kiedy senne potwory przegryzają rzeczywistość - zanim zjawy rozpłyną się na jawie, leżę sparaliżowana strachem, obezwładniona koszmarem, w którym brodziłam przed chwilą. Myśli od samego rana nasiąknięte czarnym błotem, śmierdzącymi pomyjami - wstaję lewą nogą.

Zły sen przykleja się do człowieka i trudno go zapomnieć.

W Tokio codziennie nawiedziały mnie koszmary. Ktoś zachorował, umierał, wybuchała epidemia, samolot rozbijał się ze mną na pokładzie. Sypiałam źle i krótko, umordowałam się straszliwie. Do tej pory zastanawiam się, czy była to kwestia budynku, w którym mieszkałam (inne modelki z agencji również nie spały tam spokojnie), a może zakleszczonej w podświadomości tęsknoty za domem.

Rafaela, Brazylijka, z którą dzieliłam pokój na kontrakcie cztery lata temu, o snach potrafiła rozmawiać godzinami. W jej rodzinie wierzyło się, że podczas snu dusza opuszcza człowieka i wyswobodzona z cielesnych ograniczeń wędruje po świecie. Sny, które niosą ludzi przez ciemne morze nocy to obrazy widziane oczami naszej duszy, podróżującej między przeszłością a przyszłością. Dlatego niektóre sny okazują się prorocze, inne zaś odtwarzają najstarsze wspomnienia. Rafaela nie bała się koszmarów, ale momentu zasypiania. Tego dziwnego uczucia, kiedy powieki ciężko opadają, po ciele rozchodzi się leniwe mrowienie, nici świadomości pomału puszczają, ale wciąż balansujemy na granicy snu i jawy. Czasami poddajemy się i zaraz odpływamy, ale zdarza się, że nagle otwieramy szerzej oczy, lekko skotłowani, trochę zagubieni. Tego momentu bała się Rafaela: zanim pękną liny podtrzymujące rzeczywistość, dusza wymyka się ciału i cicho staje obok - jeśli zbyt gwałtownie wyrwiemy się procesowi zasypiania, dusza może nie zdążyć z powrotem, a my zostaniemy tylko pustym ciałem. 

"Budzić się ra­no i sta­rać się od­tworzyć sen po to, żeby upo­rać się z po­dej­rze­niem, że sen po­wie­dział o nas więcej, niż chce­my na ja­wie wyznać. " 
                                                                                                   - Czesław Miłosz

Na talerzu modelki: zielone babeczki

5/10/2014
Dzisiaj piekę je po raz drugi - przepis już wypróbowany, muffinki wyszły słodkie i puszyste, dlatego będę nimi bez obaw częstować wieczorem na przyjęciu imieninowym mojej babci. Zdjęcia, które ostatnio dodałam na fanpage'u oraz instagramie wzbudziły wasze zainteresowanie, więc czym prędzej podaję przepis na banalne w wykonaniu, smakowite (i odchudzone!) zielone babeczki. 


ZIELONE MUFFINKI

składniki suche:
szklanka mąki pełnoziarnistej
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki herbaty zielonej matcha
1/2 szklanki cukru trzcinowego
składniki mokre:
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki mleka 
2 małe jajka

Mokre składniki łączymy ze sobą i przelewamy do miski ze składnikami suchymi. Dokładnie mieszamy łyżką lub mikserem, aż do powstania jednolitego ciasta (wychodzi bardzo rzadkie, więc się tym nie martwcie). Przelewamy do foremek i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 20 minut. Z podanych składników otrzymujemy 6 dużych muffinek. 

Co z tymi Polkami?!

5/09/2014
Pod artykułem o mojej przygodzie z modelingiem, który mogliście przeczytać niedawno na portalu Onet.pl (link do artykułu TUTAJ), pojawiło się kilka mniej lub bardziej przyjemnych komentarzy. Jednym z moich ulubionych jest ten, który zaznaczyłam wam na fioletowo:


Ilekroć czytam ten komentarz, tym smutniej i bardziej prawdziwie brzmią powyższe słowa. "Wyjdzie za mąż, to przytyje". Czytelnik artykułu w szybki sposób spłycił nasze kobiece trudy i znoje, rozszyfrował lata katowania na siłowni, porannego biegania, nieustannej diety. Najwyraźniej kobiety od dzieciństwa obklejają swoje pokoje zdjęciami ze ślubnych magazynów, by motywować do pracy leniwe pośladki. Ustawiamy się do startu już we wczesnej młodości, by wymordowane i przegłodzone dobiec do mety z napisem "małżeństwo". Dopiero wtedy dostajemy karnet na grzeszne przyjemności i dożywotnie przyzwolenie na tycie bez wyrzeczeń.

Never skinny enough

5/07/2014
Kilka dni temu napisała do mnie moja dobra koleżanka po fachu, z którą dzieliłam mieszkanie w Paryżu. Zaproponowała, że opowie mi historię, jaka przydarzyła się jej w ubiegłym miesiącu, a ja zrobię z nią, co zechcę: przeczytam i zapomnę lub opiszę na blogu. Chciała podzielić się swoimi ostatnimi doświadczeniami z większą rzeszą odbiorców, pokazać, jak mało znacząca w naszej branży jest pozycja modelki. Dopóki nie dotrzemy na szczyt kariery, dodając do nazwy zawodu przedrostek "top", tworzymy teatr wychudzonych lalek, poruszanych przez wprawne ręce kreatorów mody, redaktorów naczelnych, agencji modelek. "Wiem, że nic nie zmienię, ale chcę, by ludzie wiedzieli, jak może działać modeling, jak mało możemy, jak niewiele od nas zależy", wyjaśniła. Historia jest nie tylko szokująca, lecz przede wszystkim smutna - bo prawdziwa. Poniżej wklejam skopiowane z czatu wiadomości od mojej koleżanki.

Na początku kwietnia dostałam opcję kontraktu dla Celine (praca nad dwiema nowymi kolekcjami, kontrakt maj-lipiec i wrzesień w Paryżu, a także w Londynie). Warunki kontraktu cudowne pod względem finansowym, więc oczywiście powiedziałam agencji, że jak najbardziej jestem dostępna i mogą potwierdzić mnie na tą opcję.

Pierwszy casting odbył się w czwartek 17.04 w Paryżu rzecz jasna, więc mnie na nim nie było. W piątek przed świętami dostałam 5 telefonów od mojej agentki (których nie odebrałam, bo przygotowania do świąt itd). Oddzwoniłam następnego dnia, gdy odczytałam maila, którego pisała najwidoczniej w ogromnej panice, zaczynając od tekstu, że pilnie próbuje się skontaktować, ze nie ma czasu, że trzeba działać szybko, dopiero później przechodząc do meritum sprawy.

Na talerzu modelki: mus z kaszy jaglanej

5/03/2014
Majówka zaskoczyła nas zimnem i deszczem. Przyznaję bez bicia, że na wyjeździe odpuściłam totalnie moje zdrowe nawyki - zagryzam gorycz piwa tłustymi chipsami. Dla tych z was, którzy są bardziej wytrwali w trzymaniu odpowiedniej diety podaję dziś przepis na zdrowy i przepyszny deser. Możecie go zajadać bez wyrzutów sumienia :)


MUS Z KASZY JAGLANEJ

szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki mleka
2 łyżki miodu
łyżka gorzkiego kakao

Kaszę opłukuję zimną wodą, a następnie zalewam wrzątkiem. W garnku podgrzewam mleko, dodaję kaszę, gotuję ok. 20 minut do momentu wchłonięcia płynu i odstawiam do przestygnięcia. Ostudzoną kaszę przekładam do blendera, dolewam odrobinę mleka, dodaję kakao, miód i dokładnie miksuję. 
Moja propozycja podania: 
Szklankę napełniłam warstwą domowego dżemu truskawkowego, musu, kawałkami jabłka, siemieniem lnianym, jagodami goji/serkiem truskawkowym i tartą gorzką czekoladą.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL