Na talerzu modelki: jaglanka na wytrawnie

3/29/2014
Jakiś czas temu dodałam poniższe zdjęcie na facebook'u i spytałam, czy znajdą się chętni na przepis - parę osób "podniosło łapki w górę", dlatego dzisiaj na blogu pyszna i zdrowa kasza jaglana. 


KASZA JAGLANA NA WYTRAWNIE

szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
1/2 cukinii
5 pomidorów suszonych w oleju
mleczko kokosowe (około 1/2 szklanki)
olej z zalewy po suszonych pomidorach
czosnek granulowany, bazylia
garść siemienia lnianego i płatków sojowych
pieprz, sól

Na patelni rozgrzewamy olej z zalewy po pomidorach. Dorzucamy pokrojoną w plasterki cukinię, podsmażany do momentu, aż zmięknie i dodajemy pokrojone w paseczki suszone pomidory. Zalewamy warzywa mleczkiem kokosowym, mieszamy na patelni. Doprawiamy czosnkiem, bazylią, solą oraz pieprzem. Ugotowaną kaszę jaglaną przekładamy do miseczki, dodajemy sos, posypujemy siemieniem lnianym i płatkami sojowymi lub ulubionymi pestkami: dyni czy słonecznika. 

http://lifemanagerka.pl/

Testy w Tokio. Kawaii?

3/26/2014
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z mojej ostatniej sesji w Tokio. Byłam absolutnie zaskoczona profesjonalizmem całej ekipy oraz pięknymi stylizacjami, które nijak nie przypominały dziwacznych wymysłów, jakie zazwyczaj pojawiają się na testach w Japonii. Żadnych kokardek, cukierkowych kolorów, peruk rodem z mangi i wachlarza sztucznych rzęs. Stroje, które miałam na sobie pochodziły głównie z kolekcji Chloé. Pozowanie również nie sprawiło mi żadnego problemu, gdyż fotograf chciał, by wszystko pozostało w stonowanych barwach. Już podczas sesji wiedziałam, że będę zadowolona z efektu końcowego i nie pomyliłam się. Podoba Wam się taka stylistyka? A może wolicie bardziej zwariowane pomysły? 


Kiedy modelka jest już stara?

3/23/2014
"Bezlitosne reguły świata mody nie rozpieszczają modelek, zapewniają im bowiem pracę tylko do 25. roku życia. Po przekroczeniu tej granicy wieku w branży pozostają jedynie najlepsze. Ale nowojorska agencja Trump Model Management otworzyła nowy dział – Legends Division, w którym zatrudnia 21 kobiet zdecydowanie starszych. To pierwsza agencja modelek na świecie, która zdecydowała się na taki krok. (...) Miliardera Donalda Trumpa ryzyko finansowej porażki raczej nie przeraża. Poza tym społeczeństwa starzeją się. Coraz więcej kampanii jest więc skierowanych do starszego odbiorcy. Firmy reklamowe nie chcą już oszukiwać swoich klientów i do promowania kremów dla dojrzałej skóry zapraszać dwudziestolatek. Agencja do swoich działań dodaje też oczywiście nutkę propagandy: Kobiety są piękne w każdym wieku. Dział Legends Division to dowód, że w to wierzymy – mówiła  „Hollywood Reporter” Patty Sicular z Trump Model Management."  ŹRÓDŁO

http://www.livelife.pl/
W piątek skończyłam 23 lata. Czy dalej mogę pracować jako modelka? Tyle mówi się o ustalaniu nowych kanonów piękna, oddalaniu od wychudzonych anorektyczek i powiększaniu tyłków sklepowym manekinom. Te wszystkie pomysły obszyte są nićmi gorzkiej hipokryzji, gdyż w świecie mody nic nie zmienia się z dnia na dzień, a na prawdziwą rewolucję będziemy czekać jeszcze bardzo długo. Oglądając zdjęcia z ostatniego Fashion Week'u trudno było nie zauważyć, jak młodo i niewinnie wyglądające dziewczyny przechadzały się po wybiegach. Nawet, jeśli w niektórych krajach wprowadzono obostrzenia dotyczące wieku modelek, to i tak wszystkie nowe twarze są niezwykle młodziutkie. 

Reguły rządzące światem modelingu mogą nie ulegać znaczącym zmianom, jednak i tutaj zdarzają się wyjątki - przykładem jest chociażby Natalia Siódmiak, podopieczna agencji Model Plus, która długo pracowała na swój sukces i podbiła światowe wybiegi mając 26 lat. Nie jest również tajemnicą, że to starsze dziewczyny o pełniejszych kształtach zachęcają do kupna ekskluzywnej bielizny, barwnych kostiumów kąpielowych czy też sukni ślubnych. Gwiazdy modelingu, jak Claudia Schiffer, Heidi Klum czy Cindy Crawford, mogą pracować przy kampaniach największych domów mody i najlepszych sesjach zdjęciowych nawet po urodzeniu i odchowaniu gromadki swoich dzieci. Skoro więc metryka niekoniecznie musi przekreślać karierę w modelingu, to czy modelka kiedykolwiek staje się "za stara"?

Moim zdaniem modelka jest za stara do pracy w tym biznesie, kiedy zaczyna mieć dosyć pokazów i sesji zdjęciowych. Kiedy męczą wyjazdy zagraniczne, kiedy tęskni za chłopakiem, kiedy przestają ją bawić imprezy z pijarami. Modeling jest cudowny, gdy jesteśmy młode, bez względu na to, czy zarabiamy dzięki niemu jakiekolwiek pieniądze. Wraz z wiekiem, rosną również potrzeby i wymagania - nie wyjeżdżamy na kontrakt po to, by pobawić się w modnym klubie, zrobić fajne zdjęcia i poznać nowe koleżanki, ale po to, by zarobić na studia, na mieszkanie, na wakacje, na komputer. Modeling nie jest już tylko wspaniałą przygodą, ale pracą, jak każda inna - ma umożliwić nam przede wszystkim regularny przychód pieniędzy. Kiedy staje się to niemożliwe, zaczynamy kwestionować sens naszego zawodu, który łatwy nie jest i wymaga od nas ciągłych poświęceń: rozstań z najbliższymi, wielogodzinnych podróży, samotnych wyjazdów, restrykcyjnej diety. Mimo oczywistych korzyści płynących z modelingu, w pewnym wieku zaczynamy tęsknić za tym, co stałe, pewne, przewidywalne i oczywiste. 

Na talerzu modelki: makaron z warzywami

3/18/2014
Odkąd wróciłam z Tokio wracam do normalnego jedzenia i zapominam o ścisłej diecie, co nie znaczy, że żywię się samą pizzą i chipsami ;) Dzisiaj przygotowałam na kolację super szybki makaron z warzywami - propozycja pyszna, zdrowa i niezwykle sycąca. 


PEŁNOZIARNISTY MAKARON Z WARZYWAMI

(składniki na dwie porcje)
1/2 paczki makaronu pełnoziarnistego np. świderki
1/2 słoika pomidorów suszonych w zalewie
1/2 cukinii
paczka świeżego szpinaku baby 
oliwa z zalewy po pomidorach
pieprz, sól, bazylia suszona, czosnek granulowany

Makaron gotujemy al dente. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z zalewy po pomidorach i wrzucamy na nią opłukany wcześniej szpinak. Gdy zmniejszy swoją objętość, dorzucamy pokrojoną w cienkie plasterki cukinię i pokrojone w plastry pomidory. Doprawiamy pieprzem i solą, smażymy do momentu aż cukinia zmięknie. Dorzucamy ugotowany makaron, mieszamy dokładnie na patelni i posypujemy bazylią oraz czosnkiem. Po przełożeniu do miseczki polałam dodatkowo łyżką oliwy z zalewy i posypałam siemieniem lnianym. Polecam z lampką czerwonego wina :) 

Simplicity // Inspiracje

3/14/2014
“Simplicity is the keynote of all true elegance.” 
                                                               ― Coco Chanel


Za co kocham Japończyków? (1)

3/12/2014
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Najprawdziwsza mądrość świata. Słońce za oknem, własne łóżeczko, ulubiony twarożek i kawa na śniadanie. Jestem tak wytęskniona owoców, że wczoraj pochłonęłam trzy jabłka, jedno za drugim. Za taką przyjemność w Japonii musiałabym zapłacić jakieś 12-15 zł. Choć dobrze mi w Polsce, nie będę ukrywać, że Tokio to moje ukochane miejsce na ziemi i gdybym tylko mogła, odwiedzałabym je w każdy weekend. O kulturze japońskiej mogłabym rozprawiać godzinami i sama siebie zaskakuję tym, jak bardzo czekam już na studia magisterskie. 5 tygodni w Tokio dały mi największego motywującego kopniaka do nauki - świadomość, że mogę dogadać się z Japończykami na większość tematów, potrafię wytłumaczyć swój problem sprzedawcy w sklepie, czy zapytać o drogę i zrozumieć odpowiedź po japońsku, uskrzydliła mnie, podbudowała i pchnęła do działania. Jest oczywiście kilka aspektów życia w społeczeństwie japońskim, których nie akceptuję, uważam za dziwaczne lub wręcz okrutne, jednak wiele elementów pragnęłabym wdrożyć do naszej polskiej codzienności i to możliwie jak najszybciej. Za co więc tak bardzo kocham Japończyków? 

www.wallsave.com

Tokio -> Paryż -> Warszawa

3/10/2014
Rano obudziłam się w Tokio, późnym wieczorem wylądowałam na warszawskim Okęciu. Wielogodzinne loty i zmiany czasowe potrafią namieszać w głowie. Jak to możliwe, że w niecałą dobę obleciałam taki kawał świata, zmieniłam całkowicie wystrój oswojonej rzeczywistości? Dzisiaj za oknem ciepła Częstochowa. Drzewa uginają się od nadmiaru słońca, powietrze pachnie wiosną. Od kilku dni ponownie walczę z jet lagiem - przedwczoraj zasnęłam już o 17, wczoraj o 21, ale obudziłam się o piątej. Przestawienie się organizmu i normalne funkcjonowanie trwa po zmianie czasowej zazwyczaj jeden tydzień. 
Twarożek z domowym dżemem na śniadanie i różana herbata, a za chwilę rozgrzeję moją małą kuchnię zapachem świeżej kawy. Jak bardzo to, gdzie żyjemy determinuje nasz sposób odżywiania, jak inaczej wygląda dzień rozpoczynany miseczką ryżu i słoną zupką miso. Siedząc przy biurku we własnym pokoju, nie mogę uwierzyć, że jeszcze w piątek rano ścieliłam łóżko w Japonii. Tak, nie mylicie się, miałam wrócić na początku kwietnia - czasami jednak nie zarabia się na wyjeździe tyle, by pokryć wydatki agencji i jeszcze wyjść na swoje. Wtedy koniecznie trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw, 10 razy pomyśleć, czy dłuższy pobyt będzie miał sens, czy może warto podwinąć ogon, przyjąć porażki na klatę i próbować zarabiać pieniądze w innym miejscu na ziemi. Jeśli nie pracujemy w Tokio, zostajemy skazane na ciągłe siedzenie w samochodzie. Nie mamy czasu zwiedzać, spacerować po mieście czy chodzić na zakupy. Monotonia dni zabija radość z pobytu w tak niezwykłym miejscu, jak Japonia.
Obiecuję, że na blogu pojawią się kolejne posty związane z życiem w Tokio, gdyż jako japonistka, mogłabym o Kraju Kwitnącej Wiśni opowiadać godzinami ;-) Mam jeszcze do opublikowana całe mnóstwo zdjęć z Japonii, jednak w dzisiejszym poście postanowiłam podzielić się z Wami efektami sesji, która ukazała się właśnie w najnowszym numerze iPress Magazine. Zdjęcia robiłyśmy razem z Martą Machą kilka miesięcy temu, jednak z publikacją ich w Internecie musiałam wstrzymać się do momentu wydania magazynu. 


Czy w Japonii można przytyć?

3/04/2014
Tuż po przylocie do Tokio właściciel agencji przestrzegł mnie i dwie inne modelki, które jechały razem z nami na swoje pierwsze castingi, byśmy uważały na to, co jemy w Japonii. Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ciało modelki to jej narzędzie pracy i samo schudnięcie przed wyjazdem nie oznacza, że po przylocie na kontrakt możemy sobie odpuścić i folgować do woli. Klienci oczekują, że wymiary dziewczyn pokrywają się w 100% z informacjami zawartymi w agencyjnych kompozytach. Sama przeszłam przez trudy ponad dwumiesięcznej diety, by móc bez stresu zaprezentować się bookerom w Japonii. Jak zapewne pamiętacie musiałam zrzucić 2-3 cm z bioder. Cóż, udało się - obecnie mam 87/88. Chciałabym bardzo powiedzieć Wam, jak dokładnie doszłam do tych wymiarów, jednak sama nie wiem, co ostatecznie podziałało: starałam się nie objadać wieczorami, lecz nie zawsze mi to wychodziło; próbowałam nie pić alkoholu, lecz często kończyłam na kanapie z butelką wina albo drinkiem w ręce. Doszły do tego także święta Bożego Narodzenia, kiedy odmawianie sobie wszystkich kalorycznych pyszności graniczyło z cudem. Od czasu do czasu zmobilizowałam się do biegania, ćwiczyłam z youtubem, ale też nie regularnie. Może ostatecznie stres przed wyjazdem zrobił swoje i cm w końcu spadły? Naprawdę trudno mi powiedzieć.
pinterest.com
Najbardziej zdziwiło mnie jednak to, że od razu po przylocie zostajemy bombardowane tematami diety. Okazało się, że w tutejszej agencji niezwykle dużą wagę przywiązuje się do wymiarów modelek i w każdy poniedziałek mamy obowiązkowe mierzenie centymetrów w talii oraz biodrach. Jeśli dziewczyny przytyją, agencja ma prawo obciąć ich kontrakty lub też zmniejszyć cotygodniowe kieszonkowe... Many of our models put on weight - tłumaczył mi właściciel agencji - so be careful with japanese food because you can get fat very easily. Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę! Japońską kuchnię zawsze uważałam za najzdrowszą i najlżejszą na świecie, a teraz nagle dowiaduję się, że to właśnie ukochane sushi ma mnie tutaj utuczyć?! Wszystkie dziewczyny patrzyły z niedowierzaniem, kiedy pochłaniałam kolejnego rice balla z tuńczykiem, ale moje wymiary nie zmieniły się przez 3 tygodnie pobytu w Japonii. Okazało się jednak, że jestem jedną z nielicznych modelek, która nie musiała wysłuchiwać narzekań bookerów po poniedziałkowych mierzeniach - większość dziewczyn faktycznie zaczęła przybierać na wadze i to z prędkością błyskawicy. Zaczęłam się więc zastanawiać, od czego to zależy i jakim cudem na ulicach Tokio nie spotkamy ani jednego otyłego mieszkańca, jeśli biały ryż jest faktycznie tak bardzo tuczący? Czy w Japonii naprawdę można przytyć?

Backstage sesji zdjęciowych w Tokio

3/02/2014
Pracowita sobota i niedziela! Mam nadzieję, że efekty obu sesji pokażę Wam już niedługo na blogu.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL