Nowości w mojej kosmetyczce

4/12/2014

1. Płyn micelarny - do tej pory pozostawałam wierna słynnemu produktowi Biodermy, jednak zachęcona pozytywną recenzją na jednym z blogów postanowiłam dać szansę nowości od Garniera. Zdecydowanie nie żałuję! Płyn jest bardzo łagodny, wspaniale usuwa makijaż, nie uczula mojej skóry i przede wszystkim nie szczypie w oczy, jak większość jego poprzedników. Cena? Nieporównywalnie niższa, gdyż za butlę o pojemności 400 ml zapłaciłam ok. 15 zł. 

2. Krem odżywczo-nawilżający - okrutnie długo zbierałam się do jego kupna. Dlaczego? Cena zdecydowanie nie zachęca (tubka 75 ml kosztuje 75 zł), a tańsze alternatywy równie dobrze sprawdzały się na mojej skórze. Ostatecznie zdecydowałam się zamówić słynny francuski krem po powrocie z Japonii, kiedy moja ekstremalnie wysuszona cera błagała o nawilżenie i odpowiednie odżywienie. Krem jest faktycznie drogi, ale to zdecydowanie udana inwestycja. Niesamowicie wydajny, rewelacyjnie nawilżający. Moją mamę skusiły wszystkie ochy i achy, które wypowiadałam na temat nowej zdobyczy i i sama korzysta teraz z dwóch produktów z serii przeciwzmarszczkowej. 

3. Serum do rzęs - nie zrobiłam zdjęcia rzęs przed rozpoczęciem i po zakończeniu kuracji, ale myślę, że ich stan zdecydowanie się poprawił. Są na pewno gęstsze i bardziej wydłużone, choć efekt nie jest tak piorunujący, jak sobie wyobrażałam po przeczytaniu niektórych recenzji.

4. Róż do policzków - prezent od makijażystki. Mój pierwszy produkt od Bobbi Brown i na pewno nie ostatni. Ma śliczny ciepły odcień, a co najważniejsze pozostaje niezwykle długo na skórze. Używam go od paru miesięcy, a wygląda zupełnie jak nowy. 

5. Zalotka - nigdy nie przyszłoby mi do głowy używanie zalotki, gdyby nie to, że dostałam ją w gratisie przy zakupie innego produktu. Często miałam styczność z zalotką podczas sesji zdjęciowych, jednak przykładanie jej do oka napawało mnie obawą. Po wypróbowaniu po raz pierwszy w domowym zaciszu dosłownie oniemiałam. Co za efekt! Moje sterczące we wszystkie strony świata rzęsy nagle równo wystrzeliły do góry, a pomalowane maskarą wydawały się o 100% dłuższe. Od tamtej pory jestem absolutną fanką zalotki i nie wyobrażam sobie bez niej codziennego makijażu. 

18 komentarzy:

  1. Dużo własnie dobrych rzeczy słyszałam o płynie micelarnym z Garniera , i tak waham się go czy kupić, super psot ; 0 i świetne pozostałe kosmetyki ; ) Zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję ; * Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. A z jakiej firmy jest zalotka? Ja naczytałam się dużo o uszkodzonych rzęsach i dlatego ciągle odkładam zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sally Hansen. też dostałam w gratisie, przy zakupie lakieru do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam płynu micelarnego od niedawna i już widzę piorunujące efekty! Brak pryszczy, szarej cery, nic się nie świcie. Naprawdę polecam.
    A zalotki też muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie wygląda ten róż : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawna sytuacja, bo ja rozmyślałam nad zakupem kilku produktów z tego posta, no i dzięki Tobie teraz jestem w stu procentach pewna, że je kupię. c:
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam zaprezentowanego serum do rzęs :) Co prawda mam problemy z systematycznością, ale faktycznie działa :) Pozdrawiam serdecznie, Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim faworytem jest krem do rzęs L'biotica. Dzięki niemu moje rzęsy są w końcu ładne i długie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kurczę, chyba muszę wyciągnąć moją starą zalotkę ; ) kusisz tymi pięknymi rzęsami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam serdecznie! Teraz można dostać krem Embryolisse w dobrej cenie - na embryolisse.pl jest 15% zniżki, a na www.r-lab.pl kosztuje 69,90 - w tym, że dla każdej nowej klientki jest 10% zniżki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, widziałam promocję na stronie :)

      Usuń
  11. Mam próbkę tego kremu do twarzy - fajnie nawilża, ale jak dla mnie jest za ciężki :(

    OdpowiedzUsuń
  12. a propos serum l'biotici - uzywalam ponad 4 miesiace i robilam zdjecia co miesiac. efektu zero. serio.

    OdpowiedzUsuń
  13. też spróbuje płynu micelarnego. Używam z Garniera mleczka i toniku, może zamienię to tylko na ten płyn.

    OdpowiedzUsuń
  14. Róż, zalotka i sfotografowana odżywka to produkty, które towarzyszą mi stale od kilku lat. Są niezastąpione!

    OdpowiedzUsuń
  15. Plyn micelarny uzywam juz od dluzszego czasu i zdecydowanie polecam;-)
    a zalotka?? MUST HAVE w kosmetyczne kazdej kobiety;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL