Grubnij z Ewą

4/17/2014
Nigdy nie byłam zwolenniczką ćwiczeń opracowanych przez Ewę Chodakowską, gdyż zwyczajnie nie pasuje mi formuła prawie godzinnego treningu na płycie. Jeśli chodzi o ćwiczenie z youtubem, to jestem wielką fanką filmiku 8 min buns, ale dłuższe zestawy nudzą mnie i męczą. Wolę domowy stepper i ukochaną siłownię, do której chodzę niezmiennie od czasów liceum. Cały medialny szum wokół Ewy działa mi mocno na nerwy, gdyż więcej mówi się ostatnio o jej nawiedzonych fankach oraz bójkach na fanpage'u, niż o faktycznych osiągnięciach kontrowersyjnej trenerki - niezależnie od tego, czy faktycznie brak jej odpowiedniego wykształcenia, Ewa była i jest "trenerką polskich serc", a jej wkład w motywację kobiet do wstania z kanapy zasługuje na uznanie. Do tej pory byłam wobec Ewy zupełnie neutralna, doceniałam pracę, którą wykonuje najlepiej jak potrafi, ale nie ćwiczyłam przy jej programach, nie śledziłam medialnych kampanii. Tak było aż do dzisiaj, kiedy w moje ręce trafiła nowość od marki OSHEE - napój izotoniczny przeznaczony dla kobiet. Zazwyczaj staram się wybierać wodę zamiast napojów w kolorze gumy balonowej, których skład jest dłuższy niż Trylogia Sienkiewicza, ale od czasu do czasu po drodze na siłownię, skuszę się na kolorowego izotonika (OSHEE w wersji ZERO przynajmniej nie ma kalorii...). Nowa butelka od razu rzuciła mi się w oczy - napój ma odcień różowej landrynki, a z etykiety uśmiecha się wysportowana trenerka. Już chciałam wpakować Ewę do swojego koszyka, ale stałym zwyczajem postanowiłam uprzednio prześledzić skład napoju.


http://bwpr.pl

Na stronie http://bwpr.pl/ czytamy:

OSHEE PINK to pierwszy w Polsce izotonik dedykowany kobietom. To niegazowany napój funkcjonalny o orzeźwiającym smaku różowego grejpfruta. Charakteryzuje się stężeniem osmotycznym zbliżonym do płynów ustrojowych człowieka, więc szybciej niż woda, soki, czy inne napoje wchłaniany jest przez organizm. OSHEE PINK optymalnie nawadnia i dodaje energii. W swoim składzie ma glikozydy stewiolowe, czyli substancję słodzącą pochodzenia naturalnego (ekstrakt ze stewii), której kaloryczność jest bliska zeru i nie podnosi poziomu cukru we krwi. Napój zawiera także witaminy: B3, która zmniejsza uczucie zmęczenia i znużenia, B5 pomaga w utrzymaniu sprawności umysłowej, B6 wspomaga układ odpornościowy oraz B7 nazywaną biotyną, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, a także pomaga zachować zdrową skórę i włosy.

„Zdecydowałam się na współpracę z OSHEE PINK, bo to produkt słodzony stewią a do tego dobrze wygląda i jeszcze lepiej smakuje .” – mówi Ewa Chodakowska i dodaje – „W walce o wymarzone ciało nie wolno zapominać o odpowiednim nawodnieniu organizmu. To podstawa prawidłowego funkcjonowania m.in. mięśni. OSHEE PINK pomaga uzupełnić utracone w trakcie treningu wodę i elektrolity. Zapobiega też szybkiemu zmęczeniu.”

Marka OSHEE zdecydowała się na współpracę z Ewą Chodakowską, ponieważ jest ona, podobnie jak OSHEE PINK skuteczna. Trenerka ponad drakońskie diety przedkłada zdrową porcję ruchu, a swoją działalnością nakłoniła wiele kobiet do zmiany trybu życia.
http://www.biutiqa.pl/
Pieniądze i sława są oczywiście fajne, warte poświęceń i kompromisów. Czy jednak trenerka fitness publikująca zdrowe posiłki na swoim fanpage'u powinna promować napoje, których głównym składnikiem jest cukier oraz chemia? Pisałam Wam już kiedyś o kłamliwych etykietach produktów typu slim, fit, diet - wierzymy w ładne słowa, kolorowe obrazki, a w rzeczywistości wcinamy bez wyrzutów sumienia ukryty w składzie syrop glukozowy-fruktozowy oraz inne szkodliwe paskudztwa. Wniosek nasuwa się więc tylko jeden: zawsze musimy czytać etykiety, niezależnie od tego, czy spogląda z nich na nas smukła, wysportowana, uśmiechnięta trenerka.  

19 komentarzy:

  1. Absolutnie się z Tobą zgadzam.
    Jeszcze parę lat temu kupowałam wszystko, co było 'slim, fit, diet'. Na szczęście moja koleżanka mnie uświadomiła, za co jestem jej strasznie wdzięczna.
    Pozdrawiam. :)


    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli ktoś faktycznie o siebie dba, to czyta etykiety na żywności, składy leków oraz kosmetyków. Ma pojecie o danych składnikach oraz śledzi badania naukowe (wpływ na organizm ludzki).

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie to po prostu brak szacunku- wciskać chyba najgorszy możliwy syf (brakuje kancerogennych tłuszczy utwardzonych, ale te znajdziemy w innych fit produktach) osobom, które STARAJĄ się zmienić tryb życia na zdrowszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. hm.. chyba każdy ma swój cel, swoje "lubię". "nie lubię".. Jedni lubią pomidorową inni tylko krupnik, jedni lubią biegać, inni nienawidzą..
    A więc i jedni lubią Ewę, a drudzy nie :)
    Wydaje mi się, że każdy musi podejść do tego indywidualnie, według własnych upodobań:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsza jest woda i to ją w sumie Ewka powinna promować. Ale cóż...ja lubię ją za to jaka jest a nie co reklamuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Ewa poszła za kasą... Szkoda. Jeśli chodzi o ćwiczenia ,zdecydowanie wolę Mel B czy Tiffany :)

    www.katsuumi.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze.. to ten napój który tutaj prezentujesz jest fatalny. Rzeczywiście duży minus dla Ewy, jak można polecać taki syf.. Woda i glukoza to główne składniki, ponad to substancje uczulające, a stewi to pewnie w ogóle nie widziało. No i od razu wyczuwam, że nie leżało koło grejpfruta chociażby ze względu na aromaty..
    Mało tego producent sam zaznaczył, że barwnik E129 może mieś szkodliwy wpływ.
    Nie rozumiem jak można zachwalać coś na całą Polskę.
    Nie dajcie się omamić tam witamin nie ma, a jak są to ''śladowe ilości'' i to syntetycznie wytworzonych, które nie są dal organizmu dobre.
    Najlepiej dobrać do swojej diety odpowiednią wodę i wyciskać samemu soki, bez jakiś dodatków, trucizn.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahh smiesza mnie te komentarze, chcialabym widziec was drogie komentatorki jak rezygnujecie z latwej kasy za reklame w ramach idealow..... ;) tak tak for sure.
    Dla mnie ewa sie nie sprzedala, biznes to biznes i zelazo trzeba kuc poki gorace.
    Ps. Nie cwicze z nia i nie naleze do sekty.
    Reklama to reklama, ale kazdy ma swoj mozg i decyduje za siebie, co bedzie pil i jadl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie Ewę, ale te napoje omijam szerokim łukiem, już fluorescencyjne kolory powinny dać do myślenia...ja wybieram wodę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla pieniędzy wszystko... Niestety, gdy tylko zobaczyłam ją na tym napoju, dałam minusa - o ile jestem w stanie zrozumieć Adidasa, to tak jak mówisz, cukier i chemia..? Nope.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też za nią nie przepadam, a pić wolę wodę, zieloną herbatę i soki owocowe lub owocowo-warzywne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marta z opinią, że ten napój to pomyłka zgadzam się w 100%, ale jest coś z czym nie można się zgodzić. Napisałaś, że ten napój ma w sobie głównie cukier... Głównym składnikiem napojów izotonicznych musi być cukier (glukoza lub fruktoza) bo bez niego nie spełnia swoje przeznaczenia. Cukier i sód to dwa najważniejsze składniki napoju izotonicznego, które sprawiają, że zwiększa to wchłanianie/ uzupełniane płynów straconych podczas treningu. To ich dodatek sprawia,że maja taka a nie inna osmolarność (najbardziej zbliżoną do osmolarności naszej krwi).Bez tego nawodnienie nie jest tak efektywne (czasem nawet może być to działanie wprost odwrotne). Przez dodatek cukrów prostych czyli szybko - wchłanialnych możemy uzupełnić stracone składniki mineralne, wodę z potem, oraz energię. Dlatego akurat nie możemy krytykować napojów izotonicznych za to, ze mają w sobie cukier i totalnie nie rozumiem tworzenia izotoników ZERO...to jak słodka cytryna...

    Polecam też ProTest izotoników - obnaża niektóre specyfiki, które tylko są nimi z nazwy.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    Dietetyk

    OdpowiedzUsuń
  14. Marta z opinią, że ten napój to pomyłka zgadzam się w 100%, ale jest coś z czym nie można się zgodzić. Napisałaś, że ten napój ma w sobie głównie cukier... Głównym składnikiem napojów izotonicznych musi być cukier (glukoza lub fruktoza) bo bez niego nie spełnia swoje przeznaczenia. Cukier i sód to dwa najważniejsze składniki napoju izotonicznego, które sprawiają, że zwiększa to wchłanianie/ uzupełniane płynów straconych podczas treningu. To ich dodatek sprawia,że maja taka a nie inna osmolarność (najbardziej zbliżoną do osmolarności naszej krwi).Bez tego nawodnienie nie jest tak efektywne (czasem nawet może być to działanie wprost odwrotne). Przez dodatek cukrów prostych czyli szybko - wchłanialnych możemy uzupełnić stracone składniki mineralne, wodę z potem, oraz energię. Dlatego akurat nie możemy krytykować napojów izotonicznych za to, ze mają w sobie cukier i totalnie nie rozumiem tworzenia izotoników ZERO...to jak słodka cytryna...

    Polecam też ProTest izotoników - obnaża niektóre specyfiki, które tylko są nimi z nazwy.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    Dietetyk

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest napój do picia po treningu, więc cukier musi w nim być. Sama po treningu rozcieńczam sobie wodę z sokiem cukrowym lub miodem

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie piłam tych specyfików (no może za czasów podstawówki, kiedy byłam mała i głupia, a o składzie na etykiecie nie miałam pojęcia) i nie mam zamiaru. Stawiam na naturalność. Wolę zrobić sobie swój domowy izotonik bez tej całej tablicy Mendelejewa. Poza tym odpowiedne odżywianie i nawadnianie organizmu wodą o wysokiej zawartości składników mineralnych wystarczy i nie trzeba wlewać w siebie "sportowych" napojów. Na treningu naprawdę wystarczy mi sama woda i nie zauważyłam jeszcze nigdy spadku wydolności etc.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak jak ktos wyzej pisal, izotonik musi miec cukier i przez to kalorie....a oshee zero to nie izotonik tylko napoj co jest dokladnie napisane na etykiecie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL