Castingi w Japonii

2/13/2014
Jeśli wydaje ci się, że jako modelka doświadczyłaś już wszystkiego - przyjedź do Tokio. Gwarantuję, że niespodzianki czekają na każdym rogu ulicy, a każdy nowy dzień przynosi większe zaskoczenia. Zacznijmy od tego, że modelki w Japonii nie szukają castingów samodzielnie. Nie dostajesz mapy miasta, nie kupujesz miesięcznego biletu na metro. Zamiast tego wsiadasz do samochodu załadowanego dziewczynami i jeździsz po Tokio od rana do późnych godzin wieczornych. Dlaczego? Przede wszystkim Tokio jest ogromne i dojazd samochodem na kilka bądź kilkanaście castingów zajmuje cały dzień. Po drugie nie znajdziemy tutaj nazw ulic ani numerowania domów, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Warto również dodać, że wszelkie informacje na budynkach zapisywane są znakami kanji...

Nazwy ulic są rzadko wykorzystywane w adresach (z wyjątkiem Kioto i niektórych miast na Hokkaido, na przykład Sapporo), a większość ulic w Japonii nie ma nazw. Bloki (kwartały) banchi często mają nieregularne kształty. Ponieważ numery banchi były przydzielane w kolejności ich rejestracji w starym systemie, często nie następują one we właściwym porządku, szczególnie w starszych częściach miast. Z tej przyczyny udzielając wskazówek większość ludzi podaje informacje o skrzyżowaniach, charakterystycznych punktach miasta i stacjach metra, na przykład "przy Chūō-dori i Matsuya-dori, naprzeciwko domu handlowego Matsuya i stacji Ginza" w przypadku sklepu w Tokio. W praktyce wiele firm umieszcza mapy na swoich materiałach i wizytówkach. Dodatkowo, znaki umieszczone na słupach często określają nazwę okręgu miejskiego i numer kwartału, a szczegółowe mapy najbliższej okolicy można czasem spotkać w pobliżu przystanków autobusowych i przy wyjściach ze stacji kolejowych. ŹRÓDŁO

Tablica adresowa bloku
http://pl.wikipedia.org/


Wożenie na castingi ma swoje plusy i minusy. Dziewczyny przyzwyczajone do żmudnego wyszukiwania na mapie castingów na kolejny dzień, biegania po mieście z książką, butlą wody, jedzeniem i szpilkami, oddychają z ulgą, kiedy część obowiązków pracy modelki spada na kogoś innego - w tym przypadku pracowników agencji (nazywamy ich menagerami), którzy odpowiedzialni są za wożenie dziewczyn na castingi oraz prezentację ich książek klientom. Z początku taki układ wydaje się wręcz idealny: jedyne, nad czym musimy pracować to piękny wygląd każdego dnia i nie spóźnianie się do agencji. W samochodzie możemy czytać książki, słuchać muzyki lub oglądać seriale na iPadzie. Kiedy przypominam sobie, jak wielokrotnie brnęłam na castingi po przemokniętym do suchej nitki Londynie czy spalonej słonecznym żarem Barcelonie, dziękuję za możliwość przesiedzenia całego dnia w - cieplutkim zimą, klimatyzowanym latem - samochodzie. 


Wyobraźcie sobie jednak, że każdy dzień, w którym nie pracujecie, musicie spędzić we wnętrzu samochodu. Ja już odnoszę wrażenie, że mój tyłek niedługo przytwierdzi się na stałe do skórzanej tapicerki. Samodzielne wyszukiwanie castingów uczy odpowiedzialności, pomaga nam zrozumieć miasto i poznać jego duszę. Mamy możliwość spacerowania po najpiękniejszych stolicach świata, zatrzymania się w dowolnej chwili na kawę czy zrobienie zdjęcia. Same organizujemy swój dzień, decydujemy, na który casting dotrzemy najszybciej i jakim środkiem komunikacji. Codzienna bieganina między castingami pomaga również w zachowaniu idealnie szczupłej sylwetki, gdyż to właśnie szybkie marsze są najlepsze na biodra, uda i pośladki! Nawet, jeśli wieczorem zgrzeszymy piwem czy lodami, następnego dnia i tak przemaszerujemy kolejne kilometry. Jak sprawa wygląda w Tokio? Cóż, wiele dziewczyn zaczyna tyć bardzo szybko, gdyż przestają dostarczać organizmowi jakiejkolwiek porcji ruchu - jedyne ćwiczenia, jakie wykonujemy w trakcie dnia to przejście dystansu od zaparkowanego auta do miejsca castingu. Oczywiście można się zmobilizować i wyjść pobiegać po skończonym dniu pracy, jednak wierzcie mi, że, kiedy wracam do domu o 22, jedynym moim marzeniem jest odpalenie laptopa i rozprostowanie nóg na łóżku. Pamiętajcie również, że w samochodzie, który wozi nas na castingi nie rozsiadamy się jak królowe - najczęściej jeździmy po mieście razem z resztą modelek z agencji. Czasem jesteśmy tylko we dwie, gdyż reszta dziewczyn pracuje, jednak zdarzają się takie dni (np. wczoraj), kiedy trzy dziewczyny siedziały z tyłu, trzy na środku, a ostatnia na przednim siedzeniu. Wierzcie mi, że po takich "wycieczkach" macie dosyć innych ludzi przez co najmniej  kilka godzin... 

5 komentarzy:

  1. Czytając wpis nie mogłem wyrzucić z głowy słonecznego Rzymu czy pachnącego naleśnikami z nutellą Paryża:) Pozostaje mi życzyć tego co chyba w życiu najważniejsze, czyli zachowania równowagi.

    Ps. szkoda że taki krótki wpis bo fajnie się Ciebie czyta.

    Serdecznie
    M

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że napisałaś o zapisywaniu adresów. Fajna ciekawostka, nawet o tym nie pomyślałam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się zgubiła w tym Tokio, jestem pewna...; D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam szacunek za to, że potrafisz w innych miastach latać po tych castingach i się jeszcze nie zgubiłaś na amen. Współczuję tego wiecznego siedzenia w aucie :( To źle, że nie ma się kiedy poruszać, ale z drugiej strony wcale się nie dziwię, że po dniu pracy ci się nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie bym się zgubiła w Tokio jak nie mają nazw ulic ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL