Direct booking w Berlinie

1/14/2014
Direct booking to zlecenie, które wykonujemy dla konkretnego klienta poza granicami naszego kraju. Jest to praca załatwiana najczęściej nie poprzez agencję matkę, ale jedną z agencji zagranicznych, z którymi mamy podpisany kontrakt. W świecie modelingu tzw. "dajrekty" to dla wielu dziewczyn ulubione źródło zarobku, gdyż wiąże się z konkretną, odgórnie potwierdzoną pracą, którą wykonujemy jednorazowo i nie tworząc długu. Szczególnie starsze modelki niecierpliwie wyczekują zagranicznych zleceń - zdążyły już najeździć się po świecie, mają swoje obowiązki w domu, w Polsce, więc zamiast przez miesiąc biegać po castingach, wylatują na dzień czy dwa do pracy i wracają do kraju z konkretnym zarobkiem. Przy okazji oczywiście możemy poznać ciekawych ludzi, zobaczyć nowe miejsca, spróbować lokalnej kuchni.

Mój direct booking wiązał się z wyjazdem do Berlina na zaledwie jeden dzień. Samolot o 6:25 rano wymagał pobudki o kosmicznie wczesnej porze, a ze stresu, by nie zaspać przedrzemałam marne trzy godziny. Na lotnisku spotkałam się z E., drugą modelką zatrudnioną przez klienta. Niesamowicie ucieszyła mnie perspektywa wspólnego lotu oraz pracy - od razu rozgadałyśmy się na tyle, że nie zmrużyłyśmy oka w samolocie, choć każda z nas marzyła o drzemce (na szczęście stewardessy poratowały ciepłą kawą!). Z lotniska miałyśmy wsiąść w taksówkę i poprosić o zawiezienie na wskazany przez klienta adres. Oczywiście nie mogło obyć się bez problemów ze znalezieniem miejsca sesji, gdyż numeracja budynków, pod które zawiozła nas taksówka, kompletnie się nie zgadzał i nikt nie wiedział, dokąd nas pokierować. Całe szczęście, że byłyśmy we dwie i mogłyśmy zagryźć stres rozluźniającą rozmową. Po szczęśliwym odnalezieniu studia, makijażystki od razu zabrały się do roboty. Dostałyśmy kawę w dłoń i zasiadłyśmy przed wielkimi lustrami. Chwila relaksu, kiedy nikt niczego od nas nie wymaga...





Na czym polegała nasza praca? Kręciliśmy 7-minutowy film promocyjny dla projektanta, który zostanie wyświetlony podczas prezentacji jego kolekcji na Berlin Fashion Week. Było to naprawdę ciekawe doświadczenie, pierwsze tego rodzaju w mojej karierze modelki. Obie miałyśmy konkretne role do odegrania - walczących ze sobą sił zła oraz dobra. Pierwszy raz w życiu zakosztowałam szermierki, walcząc z E. prawdziwymi szpadami. Oprócz tego dostałyśmy arcytrudne zadanie na miarę programu Top Model: chodziłyśmy po miniaturowej bieżni w koszmarnie wysokich i niestabilnych butach (ja na dodatek w sukni aż do ziemi). Mam nadzieję, że efektami naszej całodniowej pracy pochwalę się Wam już za kilka dni! 






Samolot powrotny o wpół do dziesiątej, lądowanie na Okęciu jedenasta w nocy. Dopiero w domu obezwładniło mnie zmęczenie, a głowa sama ciągnęła do poduszki. Oby więcej takich prac, oby więcej takich spotkań i dłuższych wizyt w Berlinie, bo póki co zwiedziłam jedynie lotnisko :-)

16 komentarzy:

  1. Wow zapowiada się mega ciekawie, gratuluję takiego zlecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Cię wystylizowali!

    OdpowiedzUsuń
  3. w bieżni na obcasach, o boże :O czekam na wyniki!

    OdpowiedzUsuń
  4. czy to ta Ewa co byla w voxie :P?

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis, zresztą kocham wszystkie Twoje wpisy! :)
    Pozdrawiam,
    mishamel.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To musi być naprawdę fajne przeżycie :)
    Odnalazłaś się odgrywając scenki? Pozowanie do zdjęć mi nie przeszkadza, ale odgrywanie scen... Nie wiem czy bym się przemogła :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam duszę aktorki i nawet przez moment chciałam startować do szkoły teatralnej, więc nie czułam większej tremy czy skrępowania ;)

      Usuń
    2. u mnie to taka pięta achillesowa, choć kto wie, może kiedyś poczuję tego bakcyla :)

      Usuń
  7. Jej fajnie ,że tu do Ciebie trafiłam , tytuł bloga mnie zaciekawił nie powiem też :D
    Piękną masz twarz , mega plastyczna , ale to już wiesz pewnie :-) No i widzę ,że zapowiada się ciekawy projekt, make up- mistrzostwo. Co do modeligu , to słyszałam od znajomych modelek rożne historie , dłuższy temat przy kawie:-)
    Swoją drogą bierz co daje Ci życie, zwiedzaj, doświadczaj, baw się , spełniaj się , trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło popatrzeć i miło poczytać. Studiuję dziennikarstwo mody i stylu, często pozuję w przeróżnych sesjach zdjęciowych, więc tutaj czuję się "jak w domu" ;) Z ooogromną przyjemnością dodaję do obserwowanych. Będę tu często wracać. Przepiękny makijaż, wyglądałaś zjawiskowo! Moje klimaty ;) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. A to jest tak, że klient przegląda agencje modelek i wybiera którąś z dziewczyn kontaktując się z jej agencja? Czy moze na taką pracę istnieją castingi też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej tak to właśnie wygląda. Klient wybiera dziewczyny poprzez zdjęcia zamieszczone na stronie agencji. Zdarza się, że direct booking otrzymujmy również poprzez castingi, które zrobiłyśmy wcześniej w danym mieście.

      Usuń
  10. Efekt genialny, na prawdę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL