Na talerzu modelki: spring rolls

11/30/2013
Spring rolls to moje ostatnie odkrycie. Zdrowe, lekkie, a przede wszystkim proste i szybkie w przygotowaniu. Najlepsze zaś jest to, że w cieniutki papier ryżowy możemy owinąć praktycznie wszystko, co akurat znajdziemy pod ręką i dzięki temu regulować kaloryczność potrawy. Ja do swoich lekkich sajgonek wykorzystuję najczęściej warzywa i paluszki krabowe, a zajadam obowiązkowo w towarzystwie słodkiego sosu Tao Tao. 

http://www.couponclippingcook.com


SPRING ROLLS Z SURIMI I SZPINAKIEM

opakowanie papieru ryżowego np. takiego
paluszki krabowe
ogórek zielony
szpinak baby
kiełki fasoli mung
awokado
sos sojowy do sajgonek

Pojedynczy arkusz papieru ryżowego moczymy chwilkę w ciepłej wodzie, kładziemy na desce/talerzu i kiedy odpowiednio zmięknie, umieszczamy na papierze niewielkie kawałki przygotowanych składników. Zwijamy całość i odkładamy na talerz. Maczamy w sosie i zajadamy ze smakiem ;-)

magicznyskladnik.pl



Jak zacząć ćwiczyć, kiedy jest się LENIEM?

11/29/2013
Wszystko byłoby o niebo prostsze, gdybym tylko lubiła ćwiczyć. Niestety nigdy nie byłam i nie jestem typem sportowca, do sportu się zmuszam, choć wiem, że zdrowy tryb życia musi wiązać się z aktywnością. Kiedy rok temu po raz pierwszy podjęłam próbę schudnięcia (z 60 kg i 97 w biodrach), ćwiczyłam w klubie dla kobiet Mrs Sporty na warszawskiej Saskiej Kępie. Było to dla mnie idealne rozwiązanie, gdyż klub znajdował się 10 minut od mojego domu, a półgodzinne zajęcia nie kolidowały przy łączeniu intensywnej nauki z codzienną dawką sportu. Niestety przeprowadzka spowodowała, że musiałam opuścić moje ulubione miejsce ćwiczeń. Mrs Sporty polecam zarówno młodszym, jak i starszym kobietom, które nie czują się komfortowo ćwicząc wśród spoconych mężczyzn, nie lubią typowych zajęć fitness, nie mają zbyt wiele wolnego czasu lub też borykają się z problemami zdrowotnymi. Trenerki Mrs Sporty zawsze dopytują o nasze warunki kondycyjne, kontrolują przebieg ćwiczeń, pomagają, doradzają, a przede wszystkim pilnują, byśmy trenowały zgodnie ze swoim wiekiem, zdrowiem i możliwościami. To naprawdę fajne miejsce, przyjazne każdej kobiecie, choć dla niezarabiających studentek (takich jak ja rok temu) odrobinę za drogie. 


3.bp.blogspot.com

Po opuszczeniu Mrs Sporty mocno zapuściłam się w ćwiczeniach. Jestem śmierdzącym leniem i bez stalowej motywacji nie potrafię zmusić się do wysiłku. Bardzo chciałabym przekonać swój organizm biegania, czerpać z tego maksimum przyjemności, o której rozpisuje się wciąż tak wielu ludzi. Odbyłam już setki prób, podejmowałam miliony wyzwań, zakupiłam nawet specjalny dres oraz buty, a mimo tego bieganie mnie męczy, nudzi i nie zachęca.

dailyphotodump.com

Dieta do 70% sukcesu, jednak do pełnej satysfakcji potrzeba nam jeszcze 30% ćwiczeń. Bez tego nie ruszymy naprzód, a jeśli nawet zaczniemy gubić wagę, nasze ciało obrazi się i sflaczeje - tak, będziemy jednym wielkim flakiem. Co więc robię, aby tego uniknąć? Zmuszam do przynajmniej minimalnej dawki ćwiczeń, mając nadzieję, że uda mi się z każdym dniem robić coraz więcej. Jako, że moim jedynym celem jest wyszczuplenie ud i bioder, skupiam się tylko na tych partiach ciała: chodzę na stepperze przez minimum pół godziny, robię wymachy nóg podczas leżenia na boku oraz mobilizuję pośladki podczas "30 days squat challenge". 


1. Stepper 



2. Wymachy nóg w leżeniu

www.naturhouse-polska.pl


3. 30 dniowe "wyzwanie pośladkowe" ;-)

little-runner-girl.com


Pokaz Ani Kuczyńskiej, czyli moda przede wszystkim

11/27/2013
Stajemy się ostatnio świadkami niepokojącego zjawiska w polskiej modzie: projektanci przedkładają wybór bulwersujących opinię publiczną miejsc, szokujących dekoracji i najbardziej rozchwytywanych przez media celebrytek, nad istotę swojej pracy, czyli najnowszą KOLEKCJĘ. Na wczorajszym pokazie nie chodziło jednak o zgiełk, zamieszanie, budzenie kontrowersji. Nie trzeba było wielkich hal, długich rzędów i wieczorowych sukni. Zbędne okazało się nawet pozowanie gwiazd na ściance! Kto by pomyślał... Topowi projekntaci tak bardzo przyzwyczaili nas do ociekającego brokatem przepychu, że minimalistyczne show wydało się kilku internautom "żartem" i "pomyłką". Fakt ten jedynie uzmysłowił mi pęczniejący na naszych oczach problem polskiego społeczeństwa: zapominamy, że oprócz galerii handlowych istnieją jeszcze galerie sztuki... 

fot. Filip Okopny/Fashion-Backstage.com

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

Jeżeli u kogoś liczy się moda - to właśnie u niej. To jej środek wyrazu. Chce by entourage, który towarzyszy każdemu pokazowi podkreślał kolekcję, charakter i klimat ubrań oraz wszystko, co związane jest z jej inspiracjami. Ma być dopełnieniem tego, co zaprojektowała. To jest język mody i ona powinna się bronić.

Pokaz w dwóch częściach, o dwóch godzinach, niewielkie wnętrze i wyselekcjonowane grono zaproszonych. Mówi, że „dzięki temu każdy może obejrzeć projekty na spokojnie i z bliska. To według mnie wartość dodana. Można zobaczyć przede wszystkim kolekcję”. Ania Kuczyńska po raz kolejny udowodniła, dosłownie i w przenośni, że moda może kierować się rozumem. Źródło: lamode.info

fot. Filip Okopny/Fashion-Backstage.com

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

Ja od siebie mogę dodać tylko tyle, że udział we wczorajszym pokazie był wielkim zaszczytem i przemiłym doświadczeniem. Show, podczas którego czuć przede wszystkim modę, brak blichtru i kameralne wnętrze galerii okazało się być dla mnie większym zaskoczeniem, niż akrobaci na wybiegu i modelki w kościele.

Kulisy pokazu Ani Kuczyńskiej

11/26/2013
Dzisiaj mam dla Was małą porcję zdjęć z pokazu Ani Kuczyńskiej. Minimalistyczne show, bardzo sprawna ekipa, koleżanki dookoła i pyszne kanapki ;-) Takie prace to ja lubię!

Osobisty backstage AS team

Karolina, Weronika, Paulina, Wiola

Backstage


Kolejność modelek podczas wyjścia, kwieciste torebki

Ostatnie poprawki przed pokazem


Na talerzu modelki: zupa krem z dyni

11/23/2013
Jak wiecie jestem wielką fanką dyni. Jedyny gatunek, który jem bez opamiętania, tuż po wyjęciu z piekarnika i bez żadnych dodatków, to pomarańczowa hokkaido, której miąższ jest zbity, mączysty konkretny, przypominający w smaku słodkie ziemniaki. Niestety dynia, którą upiekłam ostatnio okazała się być mokrą breją, włóknistą i niesmaczną. Jako absolutna przeciwniczka marnowania żywności postanowiłam przetworzyć mój niewypał w coś wystrzałowego ;-) Padło na zupę z dyni, której nigdy wcześniej nie robiłam. Przepis? Banalnie prosty! Oczywiście można się bardziej wysilić, jednak z czystego lenistwa nie chciało mi się kombinować z większą liczbą składników i powiem Wam szczerze - ta oszczędność popłaciła. Zupa zaskoczyła mnie swoim niebanalnym, słodkim smakiem. Miała zostać na kolację, ale dosłownie wylizałam garnek ;-)



ZUPA KREM Z DYNI 

Składniki na 2 porcje lub jedną solidną: 
puree z 1 małej lub 1/2 dużej dyni
szklanka bulionu (ja zalałam 1 kostkę rosołową)
4-5 łyżek mleczka kokosowego (lub więcej, jak kto woli)
sól, pieprz
słodka papryka, szczypta curry/imbiru/kurkumy
garść pestek z dyni
Puree z dyni podgrzewamy w garnku. Zalewamy gorącym bulionem i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy mleczko kokosowe, dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku przyprawami. Na koniec posypujemy krem podprażonymi na suchej patelni pestkami dyni. Rozgrzewa, smakuje i syci na długo!


Jak skutecznie zacząć odchudzanie?

11/22/2013
 Dbaj dobrze o swoje ciało, po to, by Twoja dusza miała ochotę w nim pozostać.


Podstawą skutecznego odchudzania jest MOTYWACJA. Jeśli nie mamy stuprocentowej pewności, że wyeliminowanie z codziennego jadłospisu ulubionych produktów jest warte swojej ceny, możemy poddać się już na starcie. Zdrowe jedzenie nie będzie wtedy żadną przyjemnością, a frustracja wynikająca z ciągłych ograniczeń doprowadzi nas w końcu do miski z chipsami. Sama przez dłuższy czas gubiłam po drodze motywację, opadałam na kanapę z piwkiem w jednej i przekąskami w drugiej ręce. W każdy weekend obiecywałam sobie, że "od jutra to na pewno", że "od poniedziałku". Która z nas tego nie doświadczyła? Otóż podstawą nie jest wyznaczenie sobie dnia kolejnego, ale rozpoczęcie działań właśnie tu i teraz!
Moja motywacja? Kontrakt w Tokio, na który wylatuję już pod koniec stycznia
Cel? 2-3 centymetry mniej w biodrach.


Don't look at the moon tonight

11/20/2013
20 listopada 2013
Znacie ten moment w życiu, kiedy każdy kolejny krok wydaje się być wtórny, a każdy nowy pomysł już gdzieś zasłyszany? Moment, kiedy idąc naprzód, cofamy się wciąż do tyłu. Dochodząc do takiego miejsca chciałoby się tylko załamać ręce, schować pod grubą kołdrę, zapaść w zimowy sen i obudzić się na wiosnę, kiedy kwiatki przebijają głowami przemarzniętą glebę. Tylko, że zima nigdy nie jest wieczna, a przez najgęstsze chmury w końcu wyjrzy słońce.

Lubię mieć plan działania. Jestem leniwym pracoholikiem - to chyba najlepiej dopasowany do mnie oksymoron. Lubię samotne poranki, ale nie znoszę wieczorów w pojedynkę. Brak słońca odbiera mi motywację. Ciągle marznę, podkręcam kaloryfery, zalewam wrzątkiem imbir, wsadzam sine palce pod gorącą wodę. 

Jeśli masz na głowie zbyt dużo wolnego, traktuj każdy nowy dzień jakby to był poniedziałek.





Zdrowe uzależnienia

11/17/2013
5 zdrowych produktów, od których jestem uzależniona:

1. Twarożek grani

2. Hummus

3. Kawa

4. Nerkowce, pistacje

5. Awokado

Kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez serka wiejskiego. Dodawałam go do musli na śniadanie, do warzyw na kolację. Najlepszy na uczelnię i wieczorną przekąskę. Bez żadnych konserwantów, sztucznych zagęstników, po prostu serek idealny. Odkąd firma Piątnica wypuściła na rynek swoją nowość - twarożek Grani w trzech smakach (naturalny, z ogórkiem i koperkiem oraz hiszpańską oliwką), wiejskie pyszności powędrowały w odstawkę, a półki w lodówce zapełniły grani. Potrafię zjeść dwa na śniadanie, jeden po obiedzie i dwa na kolację. Jestem nabiało-maniaczką i muszę się powstrzymywać, by nie dodawać serka grani do każdego posiłku ;-) Idealny, kremowy, po prostu przepyszny. Firma Piątnica to mój numer jeden!


Kim była Victoria i jaki jest jest sekret?

11/15/2013
Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że pokaz bielizny Victoria's Secret to jedno z najgłośniejszych wydarzeń w świecie mody. Gigantyczna popularność show jest spowodowana między innymi tym, że na jeden dzień znawcami mody stają się nie tylko kobiety i geje, ale wszyscy mężczyźni na całej kuli ziemskiej ;-) Już na kilka tygodni wstecz cały świat uważnie śledzi przygotowania "aniołków", które intensywnie ćwiczą swoje piękne ciała, wklepują w nie najdroższe kosmetyki i odżywiają się tylko "bio", "clean", "fit", "organic". Dzień przed pokazem Internet zalewa pierwsza fala słodkich zdjęć z backstage'u, na których dziewczęta przesyłają fanom buziaczki, przechadzają się za kulisami w różowych szlafrokach i podjadają listki sałaty.
Aniołki to ziszczenie marzeń każdego mężczyzny. Są idealną mieszanką seksapilu i niewinnej słodyczy, jednocześnie zalotne, ponętne, ale nigdy wulgarne. Marka chętnie zatrudnia bardzo młode dziewczyny (jak chociażby nasza 19-letnia Jac), dlatego epatowanie zmysłowością nie jest oczywiste, lecz zamaskowane landrynkowym pudrem. 




Sensual // Inspiracje

11/13/2013
Jak dobrze w domu, jak ciepło, jak smacznie.
Zapraszam na inspiracje. Enjoy!


Czy Maciej Zień przesadził?

11/12/2013
Na stronie lula.pl czytamy:

W piątek późnym wieczorem, w kościele św. Augustyna przy ulicy Nowolipki w Warszawie, odbył się pokaz Macieja Zienia. Miejsce pokazu zostało ujawnione dopiero na kilka godzin przed samym wydarzeniem (zaproszeni goście poznali adres odczytując wiadomość sms).  Ten tajemniczy zabieg nie uchronił jednak organizatorów przed falą krytyki, która pojawiła się już w sobotni poranek.
Głos w tej sprawie zabrała nawet Kuria Warszawska, uznając, że miejsce święte zostało zbezczeszczone. Jednocześnie przedstawiciele Kościoła przeprosili wszystkich tych, którzy poczuli się danym zajściem urażeni. Niemniej jednak pamiętajmy, że ktoś wydał na pokaz zgodę.
W podniosłej, sakralnej atmosferze, w rytm muzyki znanej z horroru „Dziecko Rosemary” i melodramatu opowiadającego o homoseksualnej miłości dwóch mężczyzn - „Tajemnicy Brokeback Mountain” (prowokacja?), modelki  zaprezentowały najnowszą kolekcję zatytułowaną „Jestem”, która przenosi twórczość projektanta w zupełnie nowe obszary.

źródło: lula.pl

Rozumiem zamysł projektanta, doceniam oryginalność, jednak nie mogę pozbyć się niesmaku w ustach patrząc na wybieg pośrodku kościoła i celebrytów w ławkach, zamiast w pierwszych rzędach. Być może nie zaliczam się do osób religijnych, w kościele pojawiam się od święta, jednak przenoszenie pokazu do murów świątyni nie wydaje mi się wcale trafionym pomysłem. Człowiek od zarania dziejów potrzebował granicy między sferą sacrum, a tym co czysto ziemskie, więc dlaczego usilnie próbujemy się temu przeciwstawić? Polski projektant postanowił na jeden wieczór zamienić Dom Boży w dom mody. Brawo za odwagę. Tylko tak właściwie... po co? To, że dla medialnej wrzawy i małego skandalu chyba nikogo nie zdziwi i nie zaskoczy. Popsioczymy, pochwalimy, a projektant tym dłużej będzie na językach, im większe widowisko udało mu się stworzyć. Zauważcie jednak, że mało kto mówi o pokazie Zienia pod kątem prezentowanych sylwetek, mało kto skupił się na samej kolekcji, a to przecież ona powinna grać pierwsze skrzypce, to dla niej budowany jest wybieg, zatrudniane modelki. 

Wielcy projektanci, jak chociażby panowie Dolce i Gabbana, nie od dziś poszukują inspiracji w kościele, Biblii, religii, a święte motywy przelewają na swoje projekty łącząc sacrum z profanum. Mamy więc złote krzyże i różańce na szyjach modelek, mamy podobizny Matki Boskiej na bogato zdobionych sukienkach. W rozmowie z portalem Fashionologie.com Domenico Dolce bronił swych inspiracji:  Nie chcemy nikogo obrażać. Dla nas religia to część włoskiej tradycji, która nas fascynuje. Doceniamy jej piękno i głębię.  



Żyjemy w czasach, w których słowo "tabu" przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Kiedyś niewinny pocałunek na wizji oznaczał czerwony znaczek w rogu ekranu, dzieci zamykały oczy, rodzice zatykali im uszy. Dzisiaj powstają programy o młodych ludziach, dla których podstawą egzystencji są seks oraz pieniądze. Przed kamerą robią wszystko, mówią o wszystkim i pokazują wszystko. Sceny erotyczne w filmach nikogo już nie dziwią, a reklamy tamponów, durexów i maści dopochwowych bombardują nas przy niedzielnym rosole u babci. Uodporniliśmy się na to, czego "nie wypada". Oswoiliśmy to, co niezbadane. Chcemy więcej i możemy więcej, dlatego sięgamy po... wszystko.

Być może nie idę z duchem czasu, być może jestem staroświecka, ale mały światek polskiego showbiznesu trzymałabym z dala od kościelnych murów. Ustawiajmy się w błysku fleszy i reflektorów, a blask mszalnych świec pozostawmy wiernym.

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Warszawskiej


W związku z prezentacją projektów mody, jaka odbyła się w dn. 8 listopada br. w kościele św. Augustyna w Warszawie, Kuria Archidiecezji Warszawskiej oświadcza, iż Ks. Proboszcz parafii wyraził zgodę na powyższą prezentację w dobrej wierze i z zapewnieniem, że będzie to zamknięty pokaz strojów ślubnych. W rzeczywistości odbył się typowy pokaz mody, co stanowi nadużycie zarówno w stosunku do sakralności miejsca, jakim jest świątynia, jak również wobec zaufania, jakie wykazał Ks. Proboszcz odpowiedzialny za tę świątynię.
Wobec tego księża pracujący w par. św. Augustyna wraz z Kurią Warszawską wyrażają ubolewanie, iż doszło do tego rodzaju wydarzenia, przepraszają wszystkich, którzy mieli prawo poczuć się tym wydarzeniem urażeni oraz oświadczają, że zdecydowanie są przeciwni organizowaniu takich prezentacji w kościołach i innych miejscach sakralnych.

Ks. Rafał Markowski 
Rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej

Piękno procesu

11/08/2013
Usłyszałam ostatnio wiele mądrych słów, obdartych z przesady i kokieterii, słów, które szalenie przypadły mi do gustu, a może nawet coś uświadomiły. Jak na przykład to, że kiedy tworzy się coś z pasją sukcesem jest już sam proces tworzenia. Zdjęcia, które dzisiaj Wam pokazuję są przypieczętowaniem kilkugodzinnej pracy fotografa, stylistki, makijażystki, fryzjera. Są wspomnieniem ciekawych rozmów, które odbyły się w trakcie przygotowań i powodem, dla którego poznałam nowych ludzi. Piękno PROCESU jest trwałe jak skała, rekompensuje wszelkie potknięcia po drodze, nadaje sens niedoskonałym efektom.

Jaki efekt my uzyskaliśmy? Oceńcie sami. Zapraszam!





Pytanie na śniadanie: Jak unikać podejrzanych ofert dla młodych modelek?

11/06/2013
Zupełnie niespodziewanie wylądowałam na kanapie programu "Pytanie na śniadanie". Szybki mail, szybka odpowiedź i następnego dnia rano biegnę do telewizji. Po co? Jak zwykle obalać mity związane z modelingiem ;-)


Dwuznaczne propozycje w świecie mody stanowią ostatnio gorący temat w mediach. Przerabialiśmy już bogatych panów składających niemoralne propozycje na imprezach, teraz nadszedł czas na relacje fotograf-modelka. Tak się składa, że znakomita większość osób stających za obiektywem aparatu to mężczyźni. Mogłabym na palcach jednej ręki policzyć kobiety, którym do tej pory pozowałam. Nie wiem, dlaczego i czy to zmieniający się trend na rynku, ale 90% moich sesji wykonali mężczyźni. 


Mając 22 lata i sporo lat w branży za sobą, wiem, że fotograf jest przede wszystkim współpracownikiem, czasem pracodawcą, może być też przyjacielem. Dopóty, dopóki nasze relacje pozostają zdrowe, przejrzyste i profesjonalne, stąpamy oboje po stabilnym gruncie. Młodym dziewczynom, czternasto- czy piętnastolatkom może z początku trudniej przychodzić rozluźnienie się przed dorosłym mężczyzną niż kobietą fotografką. Dlatego podstawowym kryterium bezpiecznej sesji, na której modelka ma zapewniony pełen komfort psychiczny jest - tak, jak to zostało powiedziane w programie - udział więcej, niż dwóch osób: a więc oprócz duetu fotograf+modelka, także ludzi odpowiedzialnych za fryzurę, makijaż, asystę, stylizacje. Obecność kilku (podczas większych przedsięwzięć nawet kilkunastu) profesjonalistów zabezpiecza nas przed jakąkolwiek dwuznaczną sytuacją, w której modelka pozostaje sam na sam z fotografem. 

Czy jednak zawsze na sesji pracuje taki tłum ludzi? Otóż zdarzają się zdjęcia, które fotograf wykonuje u siebie w mieszkaniu, naturalne testy, bez stylizacji i makijażu. 100% modelki, jej surowe piękno nie zmącone ruchem pędzla, mascary czy grzebienia. Tego rodzaju testy dają nam z jednej strony poczucie absolutnej swobody, brak "gapiów" pomaga całkowicie się zrelaksować i wsłuchać we własne ciało, wydobyć z niego wszystko to, co najlepsze. Z drugiej zaś strony może całkowicie nas skrępować, gdyż zostajemy w mieszkaniu sam na sam z obcym mężczyzną. Świadomość, że to profesjonalista nie daje nam pewności, że możemy danemu człowiekowi ufać w stu procentach. Wszystko zależy od tego, jakim podejściem wykaże się fotograf, jakich zdjęć będzie od nas oczekiwał i jak bezpośrednio będzie chciał się do nas zwracać.


Najważniejsza rzecz, o której musimy pamiętać, to możliwość mówienia NIE. Nie dla podejrzanych propozycji, nie dla rozbieranych sesji. Agencja matka jest naszą ostoją i podporą, dlatego to do niej kierujmy wszelkie obawy, wątpliwości, pytania. Jeśli rzeczywiście staniemy się ofiarą jakichkolwiek nagabywań ze strony fotografa - alarmujmy! Tylko w ten sposób unikniemy nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości, ostrzeżemy inne nieświadome niebezpieczeństw dziewczyny oraz przede wszystkim wyślemy wiadomość wszystkim ludziom z branży, że dana osoba działa nieprofesjonalnie. 

A gdzie powinny udać się dziewczyny takie, jak ta z reportażu, te, które pracy szukają poprzez ogłoszenia w Internecie? Cóż, nie jestem i nigdy nie byłam w swoim zawodzie "wolnym strzelcem". Uważam, że praca modelki to praca w agencji, a wszystkie portale dla aspirujących modelek zupełnie mnie nie interesują. Wiem, że istnieją i naprawdę fajnie, że dają szansę wszystkim dziewczynom na spełnianie w ten czy inny sposób swoich marzeń, ale tylko praca w profesjonalnej agencji modelek daje nam gwarancję pełnego bezpieczeństwa. 


Czy na sesje zdjęciowe musimy jeździć same? Oczywiście, że nie. Im młodsza dziewczyna, tym ważniejsze, by na pierwsze testy udała się w towarzystwie zaufanego opiekuna: rodziców, dziadków, przyjaciółki, chłopaka lub też bookera zajmującego się nami w agencji. Dopóki nasza osoba towarzysząca nie będzie w żaden sposób zakłócać pracy podczas sesji, mamy pełne prawo, by na zdjęcia nie iść samej.

Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy zarówno modelka, jak i fotograf przypadną sobie do gustu na tyle, że ponowne spotkanie - tym razem na kawę - stanie się dla nich czystą przyjemnością. Nie możemy potępiać związku dwóch dojrzałych osób, świadomych swojej pracy, a jednocześnie pewnych swoich uczuć. Związki modelek z fotografami mogą być bardzo udane, ich życie szczęśliwe, zaś albumy zdjęciowe pełne fotografii nadzwyczaj urodziwych dzieci ;-)

Sama doświadczyłam sytuacji, w której fotograf zasypywał mnie smsami i telefonami po zakończonej współpracy, na szczęście zakończyło się to w niecały tydzień i obyło bez konieczności alarmowania agencji. Zdarzenie to miało miejsce w Paryżu 5 lat temu i od tamtego czasu NIGDY nie spotkałam na swojej drodze nieprofesjonalnych fotografów. Ani w Polsce, ani zagranicą.

Na koniec muszę raz jeszcze podkreślić to, o czym mówiłam we wczorajszym programie: nie zgłaszajmy się nigdy do nieznanych agencji, nie odpowiadajmy na zgłoszenia podejrzanych fotografów. Nie podpisujmy dziwnych dokumentów na sesjach, nie zgadzajmy się na zdjęcia, które nas moralnie krępują. Pytajmy, sprawdzajmy! Bądźmy mądre i bezpieczne.

Jak banalnie to wszystko brzmi

11/03/2013
3 listopada 2013
Na sukces trzeba długo czekać. Najgorsze, kiedy wyczekujesz go tak bardzo, że wszystko, co dobre przestaje być niespodzianką. 

Raz zdrowo, raz mniej. W domu na bogato.

Nie chcę być już wredna, chcę być zawsze miła dla tych, których kocham, a przecież kocham tak niewiele osób. To nie powinno sprawiać aż takiej trudności, a jednak gorzkie słowa same wybuchają w ustach, nie muszę nawet ich odbezpieczać, by eksplodowały falą cierpkiej złości. 

Oglądam głupie seriale (kilka mądrych) zamiast czytać książki. Kiedy nastąpiło u mnie skrajne odmóżdżenie? Tak cieszyłam się na wolny rok, w którym nareszcie nadrobię zaległości, skompletowałam na półce niedoczytane historie, a do żadnej z nich nie zaglądam od miesięcy. Jak pisać dobrze, gdy dobrze się nie czyta?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL