Jak skutecznie zacząć odchudzanie?

11/22/2013
 Dbaj dobrze o swoje ciało, po to, by Twoja dusza miała ochotę w nim pozostać.


Podstawą skutecznego odchudzania jest MOTYWACJA. Jeśli nie mamy stuprocentowej pewności, że wyeliminowanie z codziennego jadłospisu ulubionych produktów jest warte swojej ceny, możemy poddać się już na starcie. Zdrowe jedzenie nie będzie wtedy żadną przyjemnością, a frustracja wynikająca z ciągłych ograniczeń doprowadzi nas w końcu do miski z chipsami. Sama przez dłuższy czas gubiłam po drodze motywację, opadałam na kanapę z piwkiem w jednej i przekąskami w drugiej ręce. W każdy weekend obiecywałam sobie, że "od jutra to na pewno", że "od poniedziałku". Która z nas tego nie doświadczyła? Otóż podstawą nie jest wyznaczenie sobie dnia kolejnego, ale rozpoczęcie działań właśnie tu i teraz!
Moja motywacja? Kontrakt w Tokio, na który wylatuję już pod koniec stycznia
Cel? 2-3 centymetry mniej w biodrach.




Kiedy znajdziemy solidną motywację do działania, pozostaje nam tylko trzymać się trzech zasad:
1. Zero kompromisów
2. Zero wymówek
2. Stuprocentowa konsekwencja

Serio, dziewczyny, KONSEKWENCJA to absolutny wymóg skutecznego chudnięcia. Mówię to z własnego doświadczenia. Jeśli nie mamy wystarczającej motywacji, jeśli nie goni nas żaden "centymetrowy deadline", to na każdy mały grzeszek szybko przymkniemy oko. Jedna mała krówka w tą czy w tamtą... Cóż może zdziałać niedobrego taki mini cukiereczek? Piwo przy barze smakuje najlepiej, przecież to tylko napój, nawet nie jedzenie! Otóż każde odstępstwo ma swoje konsekwencje, a za każde wykroczenie powinnyśmy sobie wlepić dietetyczny mandat.

Jak i co jeść? Przede wszystkim REGULARNIE. Najlepiej 5-6 posiłków dziennie w regularnych odstępach czasu. To może Wam się wydawać z początku niewykonalne, szczególnie, jeśli chodzicie do szkoły lub pracujecie. Nie zawsze wstajemy o tej samej godzinie, nie zawsze mamy czas na posiłek o ustalonej porze. Jest na to rada, nie dajcie się zdemotywować! 


Po pierwsze ustalamy godziny jedzenia. Ja staram się wdrożyć system, który sprawdził się u mnie poprzednio: 8-11-14-17-20. Początki nie są łatwe, gdyż po zbyt obfitym śniadaniu możemy nie czuć głodu o 11 rano, zaś po zbyt lekkim zajadać burczenie w brzuchu już po godzinie. Wierzcie mi jednak, że po pierwszym tygodniu odczujecie różnicę, a po dwóch wasz organizm będzie domagał się pokarmu z dokładnością co do minuty! 
Gotowe posiłki mamy zawsze ze sobą. Znajdźcie ulubione pudełeczko i zapakujcie je po brzegi. Jako japonistka polecam piękne i praktyczne Bento, czyli odpowiedź Japończyków na europejskie lunchboxy. Do pudełka możemy spakować zarówno większe posiłki, jak sałatki, kasze czy ryż z warzywami, a także warzywne i owocowe przekąski. 
Łatwo otworzyć magiczne pudełeczko podczas przerwy na lunch, ale co zrobić, kiedy zajęcia na uczelni wypadają akurat o godzinie głodnienia? Na wykładzie w wielkiej auli można można sobie na to pozwolić, ale w małej salce pożeranie obiadu nikomu nie przejdzie. Na to też znalazłam sposób! Jeść i chrupać z pewnością nie wypada, nikt jednak nie zabroni nam wypicia kefiru ;-) Oprócz pudełka zabieramy więc ze sobą butelkę warzywnego soku, maślanki czy pitnego jogurtu.



Kolejnym ważnym etapem naszego wyzwania jest eliminacja zdradliwych produktów. Możecie wmawiać sobie, że to jedno piwko w lodówce czeka cierpliwie na trudne chwile, a paluszki ukryte za brązowym ryżem schowanie są tak głęboko, że praktycznie nie istnieją. Tym sposobem budujemy drogę ewakuacyjną w przypadku nagłego kryzysu. Wyrzucamy zatem wszystkie śmieci i niezdrowe słodkości! W kolejnych postach napiszę więcej o produktach, których nie powinno Wam nigdy zabraknąć.

Na koniec najważniejsze: pamiętajcie, że nie jestem dietetyczką! Opisuję Wam metody, które mnie kiedyś pomogły, posiłki, które zjadam i ćwiczenia, które sama ustalam. Dlatego proszę byście nie podążały ślepo za czyimiś sugestiami, ale brały je pod uwagę, wsłuchując się w swój organizm. On powinien być dla Was kluczowym drogowskazem.

30 komentarzy:

  1. <3 dawaj dietki mała:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie będę tutaj rozpisywać diet... Pojawią się przykłady moich posiłków z przepisami, to wszystko.

      Usuń
  2. Z czego Ty masz schudnąć? Przecież jesteś już takim patyczkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać niewystarczającym.

      Usuń
    2. jakie masz realne wymiary?

      Usuń
    3. Co rozumiesz przez "realne"?

      Usuń
    4. W sensie prawdziwe - wiadomo, że agencje zawsze odpowiednio naciągają wymiary na stronie, żeby lepiej "sprzedać" modelki, dlatego pytam się jaki wymiary masz naprawdę :)

      Usuń
    5. Agencje nie zmieniają na stronie wymiarów celowo - to my jako normalne istoty ludzkie tyjemy bądź chudniemy. Nie przychodzimy do agencji co tydzień na "pomiary", dlatego raz wpisane centymetry widnieją w Internecie. Ja przez bardzo długi czas miałam 87 w biodrach, ostatnio jednak ciut mi się przytyło i dlatego muszę dojść do tych wymiarów, jakie na stronie internetowej prezentuje agencja. Pisanie, że agencje "zawsze naciągają wymiary" jest nieprawdą, gdyż każdy znający się na rzeczy scout z zagranicy rozpozna w mgnieniu oka, czy dziewczyna ma 88 czy 90 cm w biodrach. Klienci mają oczy i wymiary na kompozytach niczego nie zmienią.

      Usuń
  3. ile chcesz schudnąć ?


    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumie :) tez jestem chuda, ale jako modelka musze schudnąć z mojego biustu(bo tylko z tym mam problem )

      a więc obserwuję i wierze że na pewno Ci sie uda bo jestes bardzo zdeterminowaną osobą z tego co czytam i widze :)

      Usuń
  4. Ja także do końca tego roku chciałabym trochę schudnąć. Jednak to trochę to aż 4 cm z talii i bioder ;d mam nadzieję że nam się uda ;) Czekam z niecierpliwością na post o ćwiczeniach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki !
    Sama również muszę schudnąć w biodrach i udach. Wierzę że Ci się uda :-) jestem również ciekawa jakie ćwiczenia stosujesz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, będzie post o ćwiczeniach ;)

      Usuń
    2. Zatem czekam niecierpliwie ;-)

      Usuń
  6. Z czytej ciekawosci, jesli mozna- ile masz teraz w biodrach, ze musisz je zmniejszyc? Interesuje mnie to, bo sama dbam o to, zeby miec wybiegowe wymiary (chociaz z modelingiem nic wspolnego nie mam). I jeszcze- ostatnio twoje wymiary sie zwiekszyly, czy po prostu Tokio wymaga jeszcze mniejszych niz masz normalnie?
    Czekam na post o cwiczeniach- bardzo chce wrocic na silownie, ale nie wiem czy taki trening jest wskazany dla utrzymania sylwetki (i nie mowie tu o biezni czy orbitrekach, tylko o treningu typowo silowym). Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wymiary się zwiększyły. W najszerszym miejscu w udach mam 90 cm. Muszę zejść do 87, maks 88.

      Usuń
  7. Trzymam kciuki, u mnie motywacja chyba za mała, bo często się łamię na jakiś pierdołkach;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę uważasz, że na wykładzie w auli wypada jeść obiad? ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jadłam w auli - na UW jest na tyle wielka, że w ostatnim rzędzie nikt na Ciebie nie patrzy ;]

      Usuń
    2. Sala Teatru Wielkiego też jest sporych rozmiarów, idąc tym tropem można konsumować w ostatnich rzędach? ;)

      Usuń
    3. Nie zmuszam Cię do jedzenia na wykładzie... chcesz to jedz popcorn w pierwszym rzędzie w teatrze ;)

      Usuń
    4. U nas na wykladach wykladowcy sami zaznaczali, ze jedzenie im nie przeszkadza, poki nie bedziemy szelescic i brudzic ;) .

      Usuń
    5. U nas na wykladach wykladowcy sami zaznaczali, ze jedzenie im nie przeszkadza, poki nie bedziemy szelescic i brudzic ;) .

      Usuń
  9. czekam niecierpliwie na ćwiczenia, mam nadzieję, że napiszesz je tu jak najszybciej :) pozdrawiam i trzymam kciuki xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialne masz te pudełeczko na jedzenie, też chcę takie! :D
    życzę powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja musze schudnac ok 9 cm :( ale teraz mam motywacje i jeszcze Ty tez wie odchudzasz super! Dziekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja chciałabym schudnąć tak ze 4-5kg. Pamiętam, jak wspaniale się czułam dwa lata temu przy właśnie takiej wadze, jak moja aktualna docelowa :) Niby nic, a jednak robi taką różnicę...tylko dlaczego aż tak trudno?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm co rozumiesz przez nie dać się zdemotywować? Czyli zjeść ten pominięty posiłek razem z następnym czy jak?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL