Wszyscy mają Elle, mam i ja.

8/09/2013
http://www.elle.pl/
Najnowsza okładka polskiego wydania magazynu Elle wywołała zbiorowy okrzyk zachwytu wśród znawców świata mody (i nie tylko). Muszę przyznać, że i mnie zafascynował przepiękny portret królowej modelingu, rzucającej nam subtelne, a jednocześnie silne spojrzenie spod korony Dolce&Gabbana. 

Na stronie www.elle.pl czytamy: 

Do sesji okładkowej zaprosiliśmy Magdalenę Frąckowiak, zniewalającą piękność, która dzieli swój czas między Nowy Jork i Warszawę. Dwie okładki z top modelką były szeroko komentowane w mediach zagranicznych, zachwycał się nimi Huffington Post i blog Design Scene. Szczególne emocje budzi okładka kolekcjonerska, pokazana na Instagramie przez Stefano Gabbana. Minimalistyczny portret w czerni i bieli pokazuje Magdę ubraną tylko w koronę z nowej kolekcji Dolce & Gabbana. W środku numeru znajdziecie wyjątkowy wywiad z modelką, która szczerze ujawnia swoje kompleksy, opowiada o życiu z dala od nowojorskich bankietów i pracy nad własną marką biżuterii. KLIK

http://www.elle.pl/
Lubię czytać wywiady z polskimi topmodelkami. Fascynuje mnie, jak postrzegają świat z czubka usłanego różami kopca sławy, czy znajdę w nich szczerość myśli, czystość słów i niezmąconą sukcesem pokorę? Cóż, nie wiem, czy to zasługa dziennikarzy, zmyślnie redagujących wypowiedzi naszych rodzimych gwiazd, czy też te piękne dziewczyny rzeczywiście są nie tylko zjawiskowe, ale również miłe, ciepłe, a przede wszystkim świadome: tego, w jaki sposób znalazły się na szczycie, trudów, które pokonały, morza łez i wątpliwości, które same przepłynęły. 

Wywiad z Magdaleną przeczytałam jako pierwszy, zaraz po otwarciu świeżutkiego Elle. Zdjęcia mnie urzekły, to zdecydowanie jedna z najbardziej sensualnych, elektryzujących sesji, jakie ostatnie widziałam w polskim magazynie. Magda wygląda olśniewająco zarówno wtedy, gdy urzeka nas seksownym spojrzeniem, jak i na mojej ulubionej, uśmiechniętej fotografii. 

http://www.elle.pl/
Dawniej nie byłam wielką fanką jej urody, ale teraz uwielbiam twarz Magdaleny. Sesja dobitnie udowadnia, że nie trzeba być wychudzoną, kościstą, żylastą - to właśnie takie dziewczyny, jak Magda zachęcają nas do kupna bielizny VS! Sam wywiad czyta się bardzo przyjemnie, a Magda wbrew skrajnym opiniom, które o niej słyszałam, wydaje się być osobą niezwykle mądrą i skromną. Najbardziej spodobał mi się fragment o domu rodzinnym modelki, kochającej mamie, która obdarzyła córkę gigantycznym kredytem zaufania. Sama mam to szczęście, że z rodzicami łączy mnie szczególnie piękna, silna więź, nie nadszarpnięta upływem lat, okresem nastoletnich zmian czy studenckiej rozłąki. Do tej pory kocham wracać do domu, opowiadać im o wszystkim, iść z mamą na zakupy, kawę, ciasto, z tatą wypić wieczorem piwo na balkonie. To rodzice ułatwili mi start w modelingu, pozwolili ruszyć w wielki świat i wspierali na każdym kroku. Dlatego zdanie, które przeczytałam w Elle, mogłabym w ślad za Magdaleną powtarzać każdemu:  
Jak się jest kochanym w dzieciństwie, to się idzie w życie w ochronnym płaszczu.

11 komentarzy:

  1. okladka jest boska do tego wydaje sie bardzo sympatyczna osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jak się jest kochanym w dzieciństwie, to się idzie w życie w ochronnym płaszczu." - cudowne słowa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale wyszła. Chyba kupię w tym miesiącu Elle...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwykła okładka też jest piękna - nie tylko dzięki świetnej modelce ale i też ogólnie całemu układowi typograficznemu. Wszystko jest wyważone. Oby więcej takich okładek w polskich edycjach czasopism dotyczących mody :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również i ja lubię widzieć takie "okrąglejsze" modelki, nie kości okryte skórą. A oglądanie sesji z nimi to czysta przyjemność. Co do wywiadów to lubię przykładowo zaczytywać się w Cosmopolitanie, gdzie wywiadu udzielają najróżniejsze kobiety, opowiadają o sobie, o swoim sposobie na siebie. I zawsze po czymś takim czuję pewnego kopa do zmian i myślę sobie "to są zwykłe babki!". Szkoda, że tabloidy i wszelkie tego typu pisma na siłę wymyślają historie, które nie miały miejsca, nadinterpretują różne rzeczy. To niestety przykre zjawisko. Zarabiania na cudzych nieszczęściach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnie zdanie wywołało u mnie drgnienie serce. Piękne słowa!

    Mimo że nie przepadam za urodą Frąckowiak, to jedna kto drugie zdjęcie jest naprawdę świetne.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, ona jest przepiękna...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL