Czy modelki da się lubić?

8/06/2013
Są szczupłe, ładne i jeszcze im za to płacą. No i jak tu polubić modelki?!

Większość osób przyporządkowuje nas do szufladki "śliczna i durna" lub "nadęta i pusta". Uroczo zadarte noski zadzieramy jeszcze wyżej, nie odpowiadamy "cześć" starym znajomym, bo przecież nie wypada. O zjawisku kompleksów wyczytałyśmy z pism dla kobiet, cellulit to dla nas jakaś egzotyczna nazwa. Mężczyźni codziennie obsypują nas kwiatami, a z torebką Chanel chodzimy nawet na basen. 


Cóż, uśmiecham się pod nosem czytając to, co napisałam powyżej. Nie znam żadnych topmodelek, dziewczyn z prawdziwym sukcesem na karku, z samymi okładkami Vogue'a w portfolio. Być może wśród takich dziewczyn konkurencja jest silniejsza, zawiść większa, a rywalizacja nie pozwala zbudować stabilnych fundamentów prawdziwej babskiej przyjaźni. W to jednak również nie chce mi się wierzyć, śledząc profile supermodelek na facebooku czy Instagramie. 




Modelki, z którymi przyszło mi mieszkać, a więc spędzać najwięcej wolnego czasu, w większości stały się moimi bardzo dobrymi koleżankami - osobami, na które mogłam i mogę do tej pory liczyć w każdej trudnej sytuacji, niezależnie od tego, jak wiele dzieli nas kilometrów i jak długo nie widziałyśmy swoich twarzy. Praktycznie z każdą z dziewczyn utrzymuję kontakt, z Polkami telefoniczny, z modelkami z zagranicy poprzez popularne portale społecznościowe. Spotykamy się, wspominamy, opowiadamy o sukcesach, problemach, chłopakach - nadrabiamy zaległości. Nie uwierzyłybyście, jak silnie można zżyć się z drugą osobą przez tydzień lub dwa (a co dopiero miesiąc!) i jak wiele bratnich dusz czeka na odkrycie. Wszystkie trudności, które niesie ze sobą ciężka branża mody, łatwiej przezwyciężać wspólnie, niż w pojedynkę. 

Już wiemy, że modelki przyjaźnią się między sobą, ale czy możliwe, by zwykły śmiertelnik obdarzył modelkę zaufaniem? Czy te długonogie chudziny mają w ogóle do kogo wracać z dalekich, zagranicznych wojaży? Ludzie w liceum, którzy mnie nie znali, odnosili się raczej z dystansem. Do tej pory nie lubię zdradzać nowo poznanym osobom, czym się zajmuję, obawiając się, że od razu dostanę od nich określoną łatkę. Nauczona wieloletnim doświadczeniem, wolę opowiadać o swojej pracy dopiero po bliższym poznaniu. Przyjaciele sprzed "epoki modelingu" pozostali jednak ci sami - tak samo szczerzy, ciepli, otwarci, wciąż tak samo moi. Czy we mnie modeling obudził wredną sukę, zapatrzoną w siebie gwiazdę, królową wybiegów? Nie ja powinnam to oceniać, choć myślę, że uczynił coś zupełnie odwrotnego: nauczył pokory, uwypuklił moje braki  i otworzył oczy na to, że najważniejsza jest przyjaźń.


18 komentarzy:

  1. Nie lubię oceniania zarówno książek, jak i ludzi "po okładce" ;-) Wydajesz się być bardzo sympatyczną osobą! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie słyszysz przy pierwszym poznaniu, że "powinnaś zostać modelką" albo "zająć się modelingiem"? ;)

    Wiadomo, nie zawsze jest kolorowo, czasami konkurencja jest zażarta, ale zgodzę się z Tobą, że przede wszystkim jesteśmy kobietami, a te lubią się trzymać w stadzie ;) Chyba, że znajdą się jakieś wypaczone jednostki, ale na takie kwiatki trafimy w każdej większej grupie.

    No i Simone! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię stereotypów. Ja na przykład, lubię czytać książki, chodzę z nimi w różne miejsca i już mam łatkę nudnej osoby, a tak naprawdę śpiewam estradowo, tańczę i chcę w przyszłości grać w teatrze, więc nie mam zamiaru nie mieć znajomych i nie pocą mi się ręce, kiedy kogoś poznaje. Nie mam również zamiaru mieszkać z rodzicami do końca życia, a nawet jeśli to nie jest ich sprawa.
    Znam jedną modelkę, sympatyczna osoba, trochę wyniosła, ale każdy ma jakieś złe cechy, a ona sama przyznaje się do tego, że z tym walczy, więc da się wytrzymać ;)
    Skoro ludzie tak myślą o modelkach, to jest to jeszcze zacofany lud, który nic o życiu nie wie, a modeling z tego, co wiem, to bardzo ciężka praca.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia.
    [wykrzyknikami-pisane.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie znoszę stereotypów, ale skoro ktoś ocenia w ten sposób osoby nie znając ich to nie warto się takim kimś przejmować :)
    Pewnie już o tym wspomniałaś na blogu, ale niestety nie widziałam, więc chciałabym się dowiedzieć jaki sport uprawiasz,jakie ćwiczenia pozwalają Ci utrzymać taką figurę i jak do tej figury doszłaś ? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne to ostatnie zdjęcie :* Ja miałam jedno modelingowe doświadczenie, robiłam jeden FW, trzy pokazy praktycznie w tydzień po złowieniu przez agencję. Miałam wtedy 15 lat, byłam wśród dziewczyn najmłodsza i najniżasza (wtedy miałam 173) i prawdę mówiąc spotkałam dwa typy-np. jedna dziewczyna zauważyła, że jeszcze nie do końca nauczyli mnie chodzić i zaczęła mnie uczyć w przerwie na przymiarkach, ale były takie które mierzyły mnie zimnym wzrokiem, z przekrzywioną brwią i wymalowanym na twarzy pytaniem "co ty tu robisz" :D Byłam wtedy w swoim mniemaniu brzydkim kaczątkiem, przestraszyłam się tego świata i ostatecznie nie podpisałam umowy z tamtą agencją, w sumie teraz tego żałuję, ale czy moja uroda jest unikatowa...tego nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  6. to miło i tak naprawdę rzadko spotyka się w innych branżach przyjaźnie i kolezeństwo między dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo modelka taka zła ma być,a lekarz bankowo miał znajomości,ogólnie każdy komu się coś udaje je ma. Za to student bardzo miły i sympatyczny gdy powie: "studiuje prawo" oczywiście uprzednio zapytany co na uniwerku studiuje...zmienia się w totalne zarozumiałe stworzenie co się chwali na lewo i prawo sobą. A jak rozmówca mnie nie przeistoczy w złą kobietę z prawa jest: ejj ale serio? Jesteś przecież normalna,spoko,nie gadasz ciągle o nauce ale naprawdę .. Fajnie być i widzieć,że są osoby łamiące stereotypy. Tak zwane "normalne" łamistereotypem być to fajna rzecz. A najfajniejsze są chyba miny ludzi (chyba że ktoś jest taboretem który i tak Cię zaszufladkuje mimo twoich starań). Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety w Polsce najpopularniejszą modelką jest p.Rubik która nie daje przykładu miłej i sympatycznej osoby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny stereotyp. Oceniamy książkę po okładce;)

      Usuń
    2. Też początkowo miałam taką opinię o Ani, ale czytając wywiady z nią, śledząc jej instagrama i generalnie odrzucając pokusę zaszufladkowania na podstawie głupich uprzedzeń, obecnie czuję do niej wielką sympatię. Może sprawia wrażenie zimnej i wyniosłej na pierwszy rzut oka, ale już na prywatnych zdjęciach widać, że to świetna osoba, a przygarnięciem psiaka ze schroniska zamiast kupna aktualnie najmodniejszej rady, podbiła moje serce:)

      Usuń
  9. ja już Cię polubiłam od samego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uleganie stereotypom nigdy nie daje nic dobrego. Można na własne życzenie nigdy nie poznać lub stracić wiele wartościowych osób.

    OdpowiedzUsuń
  11. oczywiście, że da się lubić :) modelka też człowiek :) nie warto oceniać książki po okładce, warto poświęcić chociaż trochę czasu na poznanie jak każdej innej osoby! czytając Twojego bloga od początku wydałaś mi się bardzo sympatyczną dziewczyną :) modelka od innych ludzi różni się jedynie wykonywanym zawodem, szkoda, że tak dużo osób ulega stereotypom. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnie zdjęcie jest takie piękne... Jeju :) A co do treści tekstu - masz rację, coś w tym jest. Myślę, że jest to po prostu spowodowane zazdrością :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Stereotypy to powszechne zjawisko, a nasilają się tym bardziej, kiedy nie ma się kontaktu z danym środowiskiem. Znam jedną modelkę, jeszcze z gimnazjum i naprawdę miło oglądało się zdjęcia z jej sesji zdjęciowych. A nie raz widziałam ją bez makijażu, rozczochraną i ubraną zwyczajnie na zajęciach chóru w gimnazjum ;) Tak nie mam z modelkami kontaktu, nie szufladkuję, a nawet muszę przyznać, że lubię oglądać te wszystkie sesje zdjęciowe. A relacje na Twoim blogu tylko otwierają mi oczy na pewne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam czytać Twojego bloga! A co do wpisu to moja dobra koleżanka jest modelką. Znam ją od 7 roku życia. Modeling zaczęła w wieku 15 i moim zdaniem nic, a nic się nie zmieniła. Stereotypy są fikcją, wszystko zależy od mentalności danej osoby. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL