What doesn't kill you

7/02/2013
To nie był dobry dzień. Mimo wczesnego powrotu do domu z wczorajszej kolacji, obudził mnie rano kac-morderca. Dwa castingi, ale bardzo daleko od siebie plus czekanie na każdym po półtorej godziny. Upał 30 stopni, odparzenia na stopach i żadnego sklepu po drodze, żeby wspomóc organizm wodą. Wróciłam do domu przed 19, styrana okrutnie. Nie chciałam spędzić całego wieczoru na oglądaniu serialu w dresie i kapciach, ale o 10 rano muszę stawić się w agencji, więc odpuściłam apertivo i kolację. Porozmawiałam z rodzicami na skypie i za chwilę uciekam do łóżka. Nie sypiam tutaj zbyt dobrze, może to wina dusznych i parnych nocy, wiercę się długo przed uśnięciem, a w nocy budzę najczęściej kilka razy.













12 komentarzy:

  1. Biedna, współczuję upału, którego szczerze nienawidzę! Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pociesz sie tym ze jestes weWloszech, w Mediolanie, pozytywy zawsze jakies sa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że jutro, mimo wszystko, obudzisz się z uśmiechem na twarzy! Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieciekawe przeżycia, ale za to jakie zdjęcia... i tak zazdrościmy;p
    Pozdrawiamy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej wyobrażam sobie że dzień był mega ciężki, to w takim razie życzę by dzisiejszy był o niebo lepszy! ;) Miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj biedna, współczuję!
    najgorsze połączenie: KAC+UPAŁ+BRAK PŁYNÓW !
    a w takie upały rzadko kto da rade spać, może się wkrótce przyzwyczaisz ;)
    zdjęcia piękne, nadal jest czego zazdrościć ! :D
    powodzenia ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedna... Nie cierpię upałów, strasznie źle na mnie działają.
    Trzymaj się tam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mała siostra powtarza często, że zostanie modelką. I traktuje to "ot tak" jakby to było bardzo łatwe. Tłumaczę jej nie raz, że to (moim zdaniem) jeden z najcięższych zawodów. Na pewno daje sporą satysfakcję, ale to raczej charakterystyczne dla zawodów, w których po prostu robimy to, co lubimy. Denerwuje mnie jak niektórzy lekko traktują ten zawód. Moim zdaniem to ciężka harówka i na prawdę podziwiam Cię za ten trud - widać to i tutaj i we wcześniejszych postach.

    Życzę powodzenia na każdy nowy dzień :) oby było jak najwięcej tych udanych i może mniej zabieganych haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej współczuję upału ale jakże zazdroszczę ciekawej podróży. Mmmm marzę żeby sobie pochodzić takimi ulicami .
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooj sama wiem jak upały i podróże mogą wymęczyć... a wręcz zmordować.

    Śliczna jesteś!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL