Paris 2009 part 3

5/30/2013
20 czerwca 2009
Każdy wyjazd wywraca moją oswojoną codzienność do góry nogami. Zmieniam miasto, wynajmuję mieszkanie, głód i rozkład castingów ustalają pory jedzenia, bilans kosztów i przychodów zmusza do oszczędności. Nowe przyjaźnie uzależniają moje serce i nawet odwyk odległości nie jest w stanie wyczyścić je ze wspomnień. Wszystko to bardzo piękne, każdy ranek, każda impreza, ale nic nie przypieczętowuje mojej radości silniej, niż świadomość ostatecznego powrotu do domu.  I kiedy dzisiaj parzyłam w kuchni herbatę, uderzyła mnie niepokojąca myśl - co, jeśli w końcu przyszłość nadejdzie, zamykając za sobą drzwi wszelkim powrotom? Do szkoły, do Częstochowy, do dzieciństwa, do domu?

23 czerwca
Jadę na casting słuchając muzyki na Ipodzie i myślę o nowym miejscu, w którym przyszło mi zamieszkać. Między castingami zdążyłam zrobić zakupy mające utrzymać mnie przy życiu do piątkowej wypłaty: sojowe jogurty, musy owocowe, makaron, szpinakowe puree, dwie zupy Knorra, wodę i colę zero, która już chłodzi się w lodówce.
Wczoraj Simone pomogła mi z walizkami. Bez niej albo złamałabym kręgosłup, albo wydała ostatnie pieniądze na taksówkę. Sprawa z K., dziadkami, kolejne komplikacje z Internetem wytrąciły mnie z równowagi, ale ostatecznie zamiast papierosa uspokoił mnie długi spacer z Simone i Katariną. W domu Katarina wyciągnęła białe wino - wzniosłyśmy toast - za nowe przyjaźnie! 
Tęsknię coraz mniej.

15:40, metro
Znowu zaczynam myśleć po angielsku. A w domu czeka na mnie makaron i zupa, i owocowy mus!

25 czerwca
Casting Chanel zaliczony. Coraz nam z Simone bliżej do siebie, coraz lepiej, swobodniej, coraz bardziej przyjacielsko. Czym byłby dzień w Paryżu bez świadomości, że w domu czekają na mnie sympatyczne koleżanki, Desperate Housewives, wino, serowy sos i popcorn? Już zapomniałam, że mogło być tutaj tak bardzo inaczej. 

26 czerwca
Paryż jest przepiękny i jest mój - oswojony dwoma minionymi tygodniami. Roomies oglądają Desperate Housewives, ja rozkoszuję się Paryżem widzianym z naszego balkonu (para gołębi całuje się namiętnie na dachu sąsiedniej kamienicy). 

Szczęście jak zwykle, spóźnia się.















20 komentarzy:

  1. Paryż - piękne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Głupio to zabrzmi ale fajna z Ciebie dziewczyna. Może dlatego, ze dostrzegam dużo podobieństw. :) uwielbiam Twój blog :) bisou

    OdpowiedzUsuń
  3. Naleśniki!<3

    Huehuehueee pepsi max lepsza od coli zero:p haha

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę Ci tych wyjazdów. Też chciałabym na chwilę się wyrwać, odetchnąć i móc zatęsknić. Żeby w końcu poczuć radość z powrotu do domu..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog, gratuluję Ci. Trafiłam do Ciebie z bloga mamawparyzu.blogspot.com , którego jestem fanką. To też blog modelki, tylko byłej już, mieszkającej od 13 lat w Paryżu.
    Będę do ciebie zaglądać, bo też fajnie i ciekawie piszesz. Pozdrawiam serdecznie z Poddębic.-Sonia

    OdpowiedzUsuń
  7. o ja, ale pyszne naleeeśniki ! ale co to tak, dwa takie cieniuteńkie i to na Waszą dwójkę? :D ja wsunęłabym sama z 5 takich <3 :)

    świetnie wyglądasz i zazdroszczę pogody na zdjęciach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stać było nas na więcej ;p

      Usuń
  8. Wszystko jest się w stanie przetrwać z przyjaciółmi u boku :) ..
    Ach, Paryż! Marzę o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super post, na prawdę fajnie się to czyta. No i nie zmiennie Paris-love, ach <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne ! zazdroszcze pracy :) czekam na więcej postów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post ;) bardzo wciąga ;D obserwuję i liczę na to samo http://majawolowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Paryż <3 chyba moja ulubiona europejska stolica

    Twój blog jest świetny, zawsze sobie obiecywałam że przeczytam nie tylko poszczególne posty, ale cały od początku do końca tylko nigdy nie miałam kiedy. Teraz w końcu po maturze znalazłam czas i doszłam juz do połowy ;) Brakowało mi czegoś takiego w internecie, w końcu opis życia "zwykłej" modelki a nie karier na miarę Frąckowiak czy Rubik. Choć nie powiem, i tak cholernie Ci zazdroszczę, tamte zdjęcia z Tokio...moje marzenie! Dodatkowo masz świetny styl pisania, naprawdę fajnie że się za to zabrałaś.

    Heh, trochę Ci nasłodziłam, ale jako że umilasz mi już któryś wieczór z kolei to pomyślałam że się należy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      Właśnie po to powstał ten blog :) Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  13. Super są te zdjęcia :) I nie wiem, czy zauważyłaś, ale Cię nominowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastic blog and brilliant post! You're amazing!!! You're got such fantastic taste! Loving the way you write too. :-) Absolutely brilliant!

    Looking forward to more posts from you. I'm now following you on BlogLovin!

    Feel free to check out my blog here - www.the-white-list.co.uk
    And you can follow me on BlogLovin at - www.bloglovin.com/blog/4105110/the-white-list

    OdpowiedzUsuń
  15. wyglądasz przepięknie na zdjęciu z filiżanką kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W ogóle wygląda przepięknie na każdym zdjęciu ;)
    Fajnie poczytać, że modeling to nie tylko pławienie się w luksusie i pieniądzach, ale też ciężka praca i pokonywanie problemów, bo niby każdy o tym wie, ale gdzieś podświadomie o tym chyba jednak nie myśli i trzeba to człowiekowi uświadomić ;P

    Pozdrawiam
    CaroB

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL