Kiedy trzeba powiedzieć NIE ?

3/06/2013

Modeling wygląda zupełnie inaczej, kiedy wiemy, kim jesteśmy, czego chcemy i do czego nikt nie może nas przymusić. Młodym dziewczynom, które dopiero stawiają pierwsze kroki na wybiegu, trudniej jest mówić "nie" w sytuacjach wymagających pełnej asertywności. Nie mówię tutaj absolutnie o żadnych skrajnych przypadkach, typu niemoralne propozycje, bo takie w modelingu (tym prawdziwym!) zdarzają się raz na milion. Chodzi mi raczej o decyzje związane stricte z naszą profesją oraz ciałem, czyli właściwym narzędziem pracy modelki.

Czasami modeling wymaga od nas powiedzenia głośno i wyraźnie: "nie zrobię tego"
Nie przefarbuję włosów na potrzeby pokazu w Chinach, za który nawet nie zobaczę pieniędzy.
Nie pojadę na drugi koniec Polski na darmowe testy.
Nie będę pozowała w kostiumie kąpielowym na śniegu przy minus 10 stopniach mrozu.
Nie będę skakała w 15 centymetrowych szpilkach na dziecięcej trampolinie.
Nie będę zdejmowała stanika, tylko dlatego, że fotograf wpadł na pomysł arcykobiecego zdjęcia.

Oczywiście na każdy z powyższych przykładów mogłybyście odpowiedzieć "jasne, bardzo chętnie". I to byłoby naprawdę super, gdyż podstawą dla każdej pracy (nie tylko modelki) jest wyznaczenie jasnych, czystych i uczciwych granic oraz zasad, których konsekwentnie przestrzegamy. Lubimy farbować włosy? Proszę bardzo. Stać nas na bilet do Gdańska, żeby zrobić darmowe zdjęcia? Ekstra! Nie przeszkadzają nam mróz, trampolina czy pozowanie topless? To rewelacyjnie.  

Najważniejsze, by nie przejmować się tym, że coś MUSIMY i brnąć po kostki w szambie, które same na siebie wylewamy. Wiele agencji na początku współpracy prosi modelkę o wypełnienie formularza, w którym zaznacza, jaki rodzaj prac decyduje się podjąć. Przykładowo agencje w Tokio zawsze pytają o umiejętności sportowe, taneczne, wokalne, możliwość pozowania nago/topless/w stroju kąpielowym, umiejętność prowadzenia samochodu itp. Dzięki temu nie zostajemy nawet wysłane na żaden z castingów obejmujących tematykę, której nie chcemy podejmować.

Bywa jednak i tak, że przyjeżdżamy na sesję, która wcale nam się nie podoba. Mamy nieciekawą fryzurę, słaby makijaż, ubrali nas jak clowna i jeszcze każą skakać na skakance. Jeśli jest to sesja do magazynu/lookbooka/katalogu/kampanii, czyli czegoś, za co nam PŁACĄ, wierzcie mi, że będziecie skakać na tej skakance tak energicznie, jak nigdy wcześniej. Problem zaczyna się, gdy mowa o testach, czyli zdjęciach mających pomóc w rozbudowie portfolio. Jeśli wyjdą dobrze, uświetnią naszą książkę, jeśli jednak agencja uzna, że nie nadają się do publikacji - całe nasze skakanie pójdzie na marne. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli na sesji testowej fotograf zbytnio kombinuje z pozami, stylistyką czy Photoshopem, zdjęcia nie trafiają do mojego portfolio. Dlatego też na takich testach włącza mi się opcja "nie chcę, to nie ma sensu, skończmy jak najszybciej" i całe pozowanie nie ma większego sensu ani tym bardziej żadnej przyjemności. Czy w takim razie możemy powiedzieć "nie robię tego, dziękuje, dobranoc"? Otóż nie, gdyż w dalszym ciągu jest to nasza PRACA. Nieodpłatna, lecz załatwiona przez agencję. Nie możemy wycofać się z sesji tylko dlatego, że nie odpowiada nam jej stylistyka! Jeśli jednak zdarzyłoby się, że na podobnej sesji każą nam wykonywać ćwiczenia gimnastyczne, które mogą narazić nasze ciało i przed którymi czujemy lęk i dyskomfort albo zostajemy zmuszone do biegania boso po śniegu, bo akurat tego zażyczył sobie fotograf - NIE BÓJMY SIĘ MÓWIĆ NIE! 

Dopóki Patrick Demarchelier nie każe nam turlać się po zamarzniętym jeziorze, Terry Richardson nie poprosi o zapuszczenie brody, a Karl Lagerfeld nie zechce, byśmy przeszły po wybiegu w grożących złamaniem otwartym szpilkach, bądźmy asertywne i nie dajmy się przekonać do tego, co narusza nasze osobiste przekonania, przekracza wyznaczone przez nas same granice lub uwłacza naszemu poczuciu godności. 





32 komentarze:

  1. Haha, przypomniało mi się bieganie po śniegu w górach w Japonii w sukniach ślubnych z odkrytymi ramionami ;)
    Fajny wpis. Ale nawet jeśli to będzie Richardson czy Lagerfeld, też nie ma obowiązku się zgadzać.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie ma! Zakończeniu chciałam dodać nutkę ironii ;-)
      A suknie ślubne w górach też pamiętam do dziś ;D

      Usuń
  2. Przy czym jest szansa, że kiedy tacy panowie proponują bieganie po śniegu czy pozowanie ze świńską czachą, istnieje cień szansy, że sobie to przemyśleli. Nie jest to reguła, ale nazwiska też szargać sobie nie pozwolą czczą błazenadą i prowokacją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę patrzeć zwłaszcza na pierwsze zdjęcie! Fujka! Już kiedyś je ciągle omijałam dalekimi krokami. Nienawidzę pająków, mam fobię! I szczerze nie wiem i nie rozumiem (i pewnie nigdy nie zrozumiem) jak modelka to zniosła.
    Za to post przeczytałam z dużą ciekawością ;) bardzo mądry i przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis krótki, lecz konkretny. Ryzyko oczywiście czasem warto podjąć, ale tutaj pierwsze skrzypce powinien grać przedewszystkim rozsądek. Modeling wymaga dojrzałości psychicznej. Daję szóstkę za notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie to wszystko ujęłaś ;)
    najważniejsze aby mieć ustalone swoje zasady i to dotyczy każdej profesji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super tekst, rzeczywiście przydatny i to nie tylko w modelingu. Asertywnym trzeba być też w życiu, mieć swoje zasady, wtedy ludzie szanują nas bardziej.
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry tekst. Modeling modelingiem, ale żadna agencja nie jest góry, dla którego trzeba odrzucać wszelkie osobiste zasady i godność.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mądrze prawisz!
    Mam pytanie, nie wiem, może już wcześniej o tym gdzieś pisałaś, ale niestety ostatnio miałam przerwę w przeglądaniu blogów - jakie jest Twoje zdanie na temat "Top model"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój stosunek do tego programu jest negatywny i prześmiewczy - na pewno będę komentować na bieżąco nieścisłości, które Wam serwuje ;-)

      Usuń
    2. Mnie on też ogromnie śmieszy, choć związana z modelingiem w żaden sposób nie jestem :D Czekam więc na posty na fejsie lub blogu! ^_^
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Brrrrr sesja zimną, powiedziała bym nie! Chyba, ze to sesja dla Chanel :D Właśnie fajnym pomysłem byłby post o Top model :D mogłabyś od czasu do czasu napisać o tym jak Ty to widzisz itp :) Sama jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu,jak trudna jest praca modelki, praktycznie codziennie trzeba walczyć ze sobą i przełamywać strach, ale najważniejsze by wszystko robić w zgodzie z samym sobą :) A.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydatny tekst dla początkujących :)

    OdpowiedzUsuń
  12. od samego patrzenia na zdjęcie tego pająka mam ciarki! ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. niektóre sesje są naprawdę mocno ekstremalne.

    OdpowiedzUsuń
  14. swietnie napisana notka,rzeczywiscie trzeba znac swoje granice i nie robic niczego wbrew sobie.

    OdpowiedzUsuń
  15. zgadzam sie, nie można dać sobą pomiatać. Bardzo ważna jest asertywność zwłaszcza w takim zawodzie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wpis, uniwersalny. Nie tylko w pracy powinniśmy umieć zaznaczać granice - w życiu prywatnym również. Ale często ludzie wolą "poświęcić się", niż walczyć o swoje. I na koniec to oni cierpią, nikt inny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej :) Informuję, że otagowałam Cię u siebie na blogu: http://relishmeals.blogspot.de/2013/03/237-saturday-omlet-szarlotkowy-tag.html#more
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. oj tak, bardzo ważna jest asertywność, szczególnie kiedy rozchodzi się o nasze poczucie godności. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że te rady można odnieść nie tylko do modelingu - w każdym aspekcie w zyciu nie powinniśmy się zgadzać na coś, czego nie chcemy :D dobra notka, Cote :*

    OdpowiedzUsuń
  20. To bardzo dobry pomysł z tymi inspiracjami! Dobrze jest mieć możliwość zobaczenia, na co Ty zwracasz uwagę, co uważasz za ciekawe. I faktycznie, czarno - białe zdjęcia mają swój klimat. I Miranda Kerr faktycznie nie wygląda na typową modelkę, ma śliczną sylwetkę z kilkoma krągłościami i okrągło buzię. Poza tym jej uśmiech jest faktycznie bardzo ciepły. Natomiast, gdy patrzę na Rubik... Cóż, mam ochotę podać jej obiad z kilku dań :D Jak dla mnie jest stanowczo za chudą osobą, wręcz kościstą!
    Ach, Londyn, Londyn. Według mnie piękne miasto, bardzo klimatyczne, takie wielobarwne. Mnóstwo różnych ludzi, różnych języków. Darmowe muzea :D
    Co do Diora, bardzo ciekawe projekty, a suknie robią wrażenie. Co do projektantów, to zawsze mnie zastanawiały nazwiska, które padały przy np. gali rozdania Oscarów i wielka wypiska sukien od tego i siamtego :D Także to może być bardzo ciekawe.
    I zrobiłaś mi smaka tym opisywaniem jedzonka w samolocie.
    Artykuł z gazety wyborczej jak najbardziej przeczytany. Kojarzę, kiedy o tym było naprawdę głośno w mediach, a ja niemalże codziennie zauważałam nowy artykuł na portalach z wiadomościami. A firma, która dba o zaufanie modelek oraz ich opiekunów i rodziców według mnie jest naprawdę świetną firmą!
    Ha ha, syndrom Perfekcyjnej Pani Domu :D Pamiętam, jak wróciłam z uczelni, a moja współlokatorka wysprzątała mieszkanie, posprzątała łazienkę, wymyła całą armaturę, nawet obiad był w piekarniku. Idę do jej pokoju i z takim uśmieszkiem "ktoś tu się chyba powinien uczyć", zaczęłyśmy się śmiać i przyznała mi rację, że jutro ją czeka jakiś egzamin :D Ale cóż, przyznaję się, że sama też tak mam.
    Kwiaty wiśni, dla mnie drzewa w czasie kwitnienia wyglądają magicznie! Szkoda, że mam alergię na pyłki, choć może w tym roku objawy będą słabsze, z racji odczulania. Zobaczymy! Co nie zmienia faktu, że lubię na nie patrzeć :D
    Gratuluję tak dobrze zdanej sesji ;)
    Aaaaa, muszę w końcu spróbować tego sushi, kurczaki! Zrobiłaś mi smaka i jestem ciekawa :D
    Mówisz, że wszyscy śpią po wagonach? Ha ha ha. Kurczaki, ale też mi się zdarza przysnąć w autobusie jadąc z uczelni! A przecież śpię całą noc :D O pracowitości Japończyków słyszałam. Ale też słyszałam równo z tym o bardzo dużym wskaźniku samobójstw, nie wiem ile w tym prawdy. Podejrzewam, że sporo, stres, napięcie, przy takim stylu życia nietrudno o czarne myśli.
    Z panią Poświatowską nigdy wcześniej się nie spotkałam, ale też nie dla mnie są wiersze i filozoficzne przemyślenia ;) Jednak lubuję się w prozie i fantastyce. Ale Twoją pracę czytało się niesamowicie ^^
    Muffinki! Na pewno też spróbuję sobie kilka upiec ^^
    Naprawdę, świetnie spędzone 18 - urodziny. Oj chciałabym usłyszeć "Sto lat" w kilku językach na raz :D Cóż, ja nie robiłam większej imprezy, jedynie taką dla rodziny, od mamy dostałam tort w kształcie jeża i jeszcze przed "zdmuchnięciem" świeczek wyjadałam z bratem kolce z czekolady :D Miło wspominam też kilka drobnych i większych prezentów. Ogólnie, fajnie było ;)
    Piękny dostałaś prezent w postaci sesji! Zdjęcia zrobiły na mnie pozytywne wrażenie ^^
    A ostatni post bardzo pouczający, przemawiający do naszej asertywności, która czasem na nasze nieszczęście jest zbyt za głęboko ukryta. Dobrze jest postawić wyraźne granice i mówić głośno NIE, jeśli czujemy się osaczone, do czegoś zmuszane i po prostu źle ;)
    Zaległości nadrobione!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najdłuższy komentarz, jaki kiedykolwiek dostałam :D Dziękuję, kochana za tak uważne śledzenie mojego bloga! Rzeczywiście zaległości nadrobiłaś śpiewająco ;*

      Usuń
  21. Przepiękne zdjęcia!-1 mistrzostwo;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Asertywność w każdym zawodzie popłaca, świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny ciekawy post ! I piękne zdjęcia :)
    Pozdrawiamy serdecznie
    http://bestdressedpoland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Naprawdę dobrze, że o tym piszesz! W każdej sytuacji trzeba umieć powiedzieć "nie", oby jak najwięcej dziewczyn (osób) o tym pamiętało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny tekst - oby więcej i więcej;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL