Tokio - zdjęcia

2/08/2013

Dziękuję za cierpliwość! ありがとう!

Sesja oficjalnie za mną :-) Z dwóch najważniejszych egzaminów językowych zaskakująco pozytywne oceny. Jestem zmęczona, ekstremalnie niewyspana, ale szczęśliwa, że to już koniec i teraz zostaje mi tylko odświeżanie USOSa w oczekiwaniu na oceny oraz zasłużony odpoczynek (choć tylko 10 dni, podczas których muszę napisać połowę pracy licencjackiej...).

Ktoś mógłby pomyśleć, że pisanie o Tokio w dniu zakończenia wieloegzaminowej sesji na japonistyce to trochę za dużo, ale przecież tamten wyjazd był jednym z najlepszych w życiu, a poza tym doszłam chyba w końcu do momentu japonistycznej egzystencji, kiedy to, co robię zaczyna mieć jakikolwiek sens. Nie będę się teraz rozpisywać, jak trudne są moje studia i jak pochopną decyzję podjęłam decydując się na naukę japońskiego - dzisiaj cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem, z całym bagażem wiedzy i umiejętności, które posiadłam przez ostatnie 2,5 roku. 


*

Dlaczego mój drugi wyjazd do Tokio był inne niż wszystkie inne wyjazdy modelingowe?

1. Po raz pierwszy nie mieszkałam i nie "trzymałam się" z żadną Polką.
2. Po raz pierwszy i ostatni nie miałam tylko jednej "bratniej duszy", ale zgraną paczkę fantastycznych koleżanek, z którymi każdy dzień był inny, jeszcze śmieszniejszy od poprzedniego.
3. Dużo pracowałam.
4. Zrobiłam pierwszy w swoim życiu edytorial dla Vogue'a (6 stron).
5. Obchodziłam w Tokio swoje osiemnaste urodziny :-)

























 






27 komentarzy:

  1. Jeju, ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu! Jak patrzę na te zdjęcia, to aż mam ochotę na podróżowanie. Na wszystkich zdjęciach wyglądasz świetnie, ale na 12 chyba najładniej : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej chciałabym kiedyś zobaczyć Tokio ale bardziej NY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zazdroszczę wyjazdu, ale wiem jak ciężko na niego pracowałaś, a nie była to wycieczka turystyczne.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcia! Oglądam je z wielkim uśmiechem :)
    Ach i gratuluję oczywiście zdanej sesji! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, koniecznie pokaż efekty pracy na tym wyjeździe! :)
    Ja jeszcze walczę, wciąż 2 egzaminy przede mną :(

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjęcia! zazdroszczę;)
    i gratuluję zakończonej sesji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniale zdjęcia, jeszcze piękniejsze pewnie wspomnienia:)A.

    OdpowiedzUsuń
  8. tylko pozazdrościć tych podróży. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak to możliwe że masz 18lat i jesteś na 3roku studiów? NIE - pytam serio(bez sarkazmu)-poszałś wcześniej do szkoły, robiłaś 2lata w rok?

    Japonia to nie moje klimaty, ale wszystkie jesteście po prostu urocze:)

    gratuluję edytorialu dla TAKIEGO pisma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, ze ja nie mam 18 lat. To ciag dalszy wyjazdu, o ktorym zaczelam pisac kilka postow wczesniej i zaznaczylam,ze mial miejsce w 2009 roku. Mam lat 21.

      Usuń
    2. jak zwykle - roztargnienie;/ tak mi się właśnie nie zgadzało bo kiedyś mignęło mi ile masz lat, a tu nagle takie "bum!";)

      tak czy inaczej za 18latkę możesz uchodzić:)

      pozdrawiam

      Usuń
    3. Nic nie szkodzi :) Nie zaznaczyłam w tym konkretnym poście, że to 2009 rok, więc można się pomylić. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Zazdroszczę takiego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabierzesz mnie ze sobą następny razem , dobrze ;* ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Edytorial w VOGUE'U? No proszę :) To dowodzi, że masz z czego być dumna i mam nadzieję, że pokażesz skany z tego edytorialu :)

    Fajnie że sesja już za Tobą. Mnie w tym roku czeka robienie magisterki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mieć takie wspomnienia musi być świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne zdjęcia ! Uwielbiam twojego bloga i z niecierpliwością czekam na kolejne posty ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, rewelacja, że udało Ci się złapać pismo V ;) A jak teraz wygląda sprawa Twoich wyjazdów? W końcu studia dzienne też mają swoje wymagania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyjeżdżałam nigdzie odkąd rozpoczęłam studia, czyli od prawie trzech lat.

      Usuń
  16. Co to jest to coś w kubeczku? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam aż ktoś o to zapyta! :-D
      To japońska zupa. Kupiłam ją w sklepie, nalewając najpierw do kubeczka samego bulionu, a potem wybierając sobie przedziwne dodatki. Było to zaskakująco smaczne, chociaż do tej pory nie wiem, co dokładnie zjadłam ;p

      Usuń
  17. wielki świat, do zagubienia się :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja Ci zazdroszczę takiego wyjazdu! Z pewnością niesamowite przeżycie! Z Panem Narzeczonym UWIELBIAMY sushi, a to które jest na zdjęciach wygląda obłędnie! Jeszcze nigdzie nie mieliśmy okazji za granicę wyjechać, ale z pewnością jeśli zaliczylibyśmy taki wyjazd to pierwsze co to próbowalibyśmy jedzenia! :) hehe

    OdpowiedzUsuń
  19. Obserwujemy :) czekamy na więcej relacji i więcej zdjęć! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. śliczne dziewczyny i śliczne miasto :D zazdroszczę tych wojaży :D

    OdpowiedzUsuń
  21. rewelacyjny post po raz kolejny. Zazdroszcze wyjazdu do Japoni. Chcialabym poznac blizej ten kraj. Super,ze tak fajnie wspominasz ten wyjazd. Gratuluje edytorialu to Vouge magazine(moj faworyt)
    Chetnie pojechalabym tam z grupa fajnych dziewczyn :-)
    Uwielbiam Twoj blog - jest szczery, pieknie napisany. Nie zmieniaj go :-)
    wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL