Tokio 2009 // onigiri-love

2/12/2013
Ten naród jest chory: pracują tak dużo, że zupełnie zapominają o obowiązku wyspania się we własnym łóżku. W efekcie każdego dnia, o każdej porze wagony metra przeistaczają się w publiczną sypialnię. Czy oni się w ogóle budzą na swoich przystankach? 

Ruskie disco-polo z różowego ipoda. Mamy dzisiaj humory wyborne, głupawka za głupawką, tańce i śpiewy w naszym amusement car. 

Zjadłam rice ball, przejeżdżam obok ogrodu cesarza, śpiewam Justina, piję sojowe latte i palę Marlboro wychylając się przez otwarte okno samochodu. Bezchmurne niebo i słońce barwią Tokio imitacją lata. W takich chwilach nie martwi mnie nic, w takich chwilach doceniam wszystko, co otrzymałam od życia i jestem najszczęśliwszą nastolatką pod słońcem.

Dzisiaj tęsknię najbardziej za S. i K. Za tym, żeby do mnie przyszedł, żebym zrobiła jej popcorn, żeby odpalił mi papierosa, żebyśmy wypiły razem wino, żeby nazwał mnie kupą, żeby mi śpiewała, żeby się przytulał, żebym się do niej przytuliła, żeby był blisko, żeby była. 

To wszystko, co mnie tutaj męczy, smuci i stresuje znika, kiedy tylko pomyślę, że jako stara i pomarszczona babcia zawsze będę mogła powiedzieć: "I used to be a model!". Tego nikt mi nie odbierze.





***

RICE BALL / ONIGIRI / OMUSUBI

Coś, co jako absolutnie największa fanka sushi pokochałam od pierwszego kęsa.

Onigiri robione jest z ryżu formowanego w trójkątny lub owalny kształt, czasami zawinięte w wodorosty nori. Tradycyjnie potrawę nadziewa się marynowaną śliwką (umeboshi), ikrą, krewetkami, rybą (tuńczyk, łosoś itp). Farsz jest zazwyczaj słony, aby chronić ryż przed zepsuciem. Obecnie onigiri jest jedną z popularniejszych przekąsek w Japonii, dostępną w praktycznie każdym supermarkecie czy convenience store. Służy często jako prowiant na drogę.


Przygotowanie onigiri w domu jest banalne. Ja zawsze korzystam z okazji przy robieniu domowego sushi i z pozostałego ryżu formuję ukochane kule czy też trójkąciki. Swoje onigiri napełniam pastą tuńczykowo-majonezową (w takiej wersji najczęściej jadałam w Japonii) i zawijam plasterkiem nori. Pycha!

17 komentarzy:

  1. Widok śpiących ludzi w metrze, nawet w stolicy, jest śmieszny, każdy korzysta z wolnej minutki by przysnąć :) Achh sushi, to co coś co chciałabym się nauczyć robić ! Zazdroszczę, że potrafisz sama przygotować! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, jakie śpiochy:) jadłam dwa razy sushi, ale jakoś się nie przekonałam, ale z miłą chęcią nauczyłabym się robić w domu, może jakiś post jak zrobić sushi krok po kroku w domku?:)) A.

    OdpowiedzUsuń
  3. idelany post! Marzy mi się taki wyjazd! A sushi uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. ten pan na drugim zdjęciu wygląda jakby go ktoś zastrzelił. co bynajmniej nie jest śmieszne!
    ;)

    wspomnienia zawsze pozostaną tylko Twoje, i szczęście każdej radosnej chwili w danym momencie. Masz rację! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Nawet nie wiedziałam, że to tak tam wygląda. Zdjęcia są straszne...Też ostatnio widziałam śpiącego gościa w krakowskim tramwaju ale była godzina 22 więc jakoś mnie to nie poruszyło.
    A na sushi wybieramy się z siostrą już od dłuższego czasu bo jesteśmy ciekawe, co może być tak zajebistego w garstce ryżu i surowej rybie;)
    Pozdrawiam, Donna

    OdpowiedzUsuń
  6. haha, ale z nim śpiochy rzeczywiście! :D
    a ja sushi nigdy nie jadłam, ale plany są i na pewno spróbuję niedługo :-)
    pozdrawiam! :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej, a ten pan co leży plackiem to autentyczne zdjęcie? Ubaw po pachy ;)


    P.S Ale tak naprawdę to wcale nie jest śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawne te zdjęcia. :D Najlepszy pan leżący na podłodze :P

    OdpowiedzUsuń
  9. kurde, muszę spróbować, bo robilam sushi, ale bez onigiri :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Onigiri są cudowne i przepyszne !

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę rozbawiły mnie zdjęcia śpiochów w metrze :) Ale to chyba w większości dużych miast tak jest. W Paryżu też się zdarzało trafić na takich, co korzystali i drzemali w metrze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. onigiri brzmi fantastycznie! musze sprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam o istnieniu takich ryżowych kulek! Musi być pyszne! My też uwielbiamy sushi, nawet wczoraj byliśmy :) mmm!

    OdpowiedzUsuń
  14. Siema tu Masio! :P mam nadzieje, ze moj komentarz sie doda ;) Mam pytanie co do pracujacych japonczykow. Nigdy w swej edukacji japonistycznej nie mialam mozliwosc dojsc do okreslenia prawdy/falszu, co do masakrycznie duzo pracujacego narodu. Czesto spotykalam sie z opiniami, ze jest to sciema, ze pracuja normalnie, tylko ze po pracy lubia sie isc napic, co sprawia, ze rzeczywiscie wyglaa na to, ze pozno wracaja do domu, ewnetualnie spia w hotelach kapsulkowych (ktorych sprawa jest tak rozrtrzasana w "Bezsennosci...") Co pozniej za soba niesie problem, ze na emeryturze malzenstwa sie nie znosza, nie rozumieja i tak na prawde na nowo sie poznaja albo rozchodza itd, , poniewaz musza spedzic ze soba wreszcie troszke czasu. Wydaje mi sie, ze bylo to opisane w ksiazce "Tatami kontra krzesla", ale pewna nie jestem. Chodzi mi po prostu o czyste spojrzenie i prawde w tym temacie, jak to w RZECZYWISTOSCI (szczesciaro!), wyglada. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. zjadłabym sobie takie ryżowe stworki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Japonczycy to mitomani z wybuchalym ,,ego,,Dobrze ze polskie nastolatki zawedrowaly do Japonii,tak roznia sie wygladem od tych koszmarnie brzydkich japonek z plaskodupiem i nogami - krzywymi konarami.Mieszkam w Japonii 10 lat, mam meza japonczyka i juz zdazylam sie przekonac ze japonki to obludne,perfidne suki zazsdrosne o kazda cudzoziemke.Moj maz uwielbia polki, bedac promotorem czesto zapraszal polskie dziewczyny.Czy ty tez dorabiasz w klubach z hostessami na Roppongach.Wiele europejek laczy prace hostess plus modeling.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL