Nad chmurami --> Narita --> Tokio

1/17/2013
22 luty 2009, na pokładzie samolotu do Tokio
Pachnie jedzeniem. Drobna japońska stewardesa wręczy mi za moment paczuszkę krakersów. Hm, zostawię je na później, na wypadek, gdybym w nocy zgłodniała. Zaczynają rozwozić napoje. Ciekawe, kiedy przyjdzie pora na lunch. Dostałam nawet rozpisane menu: pierwszy posiłek to wędzony łosoś i sałatka ziemniaczana, kurczak Teppan Yaki ze smażonymi warzywami i ryżem, a na deser austriackie czekoladowe ciastko. Śniadanie to wybór szynek i serów oraz jogurt z truskawkowym sosem. Wypiłam szklaneczkę soku pomidorowego, nie był rewelacyjny, ale po doprawieniu solą i pieprzem ostatecznie znośny.
Jeszcze 5 godzin i 20 minut. Od około sześciu jestem na pokładzie, co oznacza, że pomimo ekstremalnego niewyspania mam prawo nie czuć się senna - w Polsce dopiero dwudziesta. Zaskoczyłam samą siebie odmawiając japońskiej zupki, ale zbytnio obciążyłam żołądek przy obiedzie. Wyszorowałam zęby, twarz zmyłam prowizorycznie (mydłem pokładowym...), tworząc sobie zgrabną iluzję czystości i pozorny komfort.
Względność czasu: zjem śniadanie, kiedy w domu wszyscy będą spali. 
Pięć godzin i pięć minut. Już nie mogę się doczekać momentu, w którym zadzwonię do K.


23 luty, 10:45 w Japonii, 2:45 w Polsce
Odebrałam swój bagaż, odświeżyłam się w łazience, wykonałam ekspresowy makijaż, kupiłam bilet, zadzwoniłam do agencji, wsiadłam do autobusu i jadę. Wyobrażam sobie, że jesteś tutaj ze mną, K., wspólnie mijamy przemoczone wioski, przejeżdżamy pod drogowskazem z napisem Tokio. 
Jak na trzecią rano i dwie godziny snu w samolocie, trzymam się całkiem...stabilnie. Może miałabym jeszcze więcej energii, gdyby szarość nieba rozświetliło słońce i przestał padać deszcz (ostatecznie lepszy deszcz od śniegu). Tak bardzo chciałabym już być w apartamencie, zadzwonić do domu, wypakować walizki, umyć się i położyć spać. A najbardziej na świecie chciałabym teraz leżeć we własnym łóżeczku, pod własną kołderką.

11:24
Marznę bez ciebie, zamarzam powoli. 
Już nie mogę się doczekać momentu, kiedy zobaczę na ekranie laptopa twarze rodziców. 
Tym razem muszę koniecznie odwiedzić fontannę w kształcie kupy. 
Jedziemy przez miasto, K. Bardzo, bardzo wysoko. W dole park, rzeka, mosty, boiska, ogromne bilbordy reklam. Zapomniałam już całkiem, jak wielkie jest to miasto...
Robi się tłoczno na ulicach, ale to dobrze, chciałabym utknąć w korku, chciałabym jechać jak najdłużej. 

W następnym poście pierwsza porcja zdjęć z pobytu w Tokio mojego autorstwa. 
Póki co nie mam jeszcze do nich dostępu i dlatego zamieszczam poniżej fotografie znalezione w sieci, które podbiły moje serce.








17 komentarzy:

  1. Cudownie piszesz, uwielbiam twój blog. W przyszłości marzę o karierze modelki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam z niecierpliwością na Twoje zdjęcia, kolejny raz jestem zachwycona Twoim tekstem:) A.

    OdpowiedzUsuń
  3. od zawsze fascynowała mnie orientalna uroda. ma swój niebywały urok. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacyjnie się czyta:) oh jak ja bym chciała zobaczyć te wszystkie miejsca na własne oczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdjęcie zostało zrobione podczas Baikasai, uroczystości, podczas której maiko i geiko na wolnym powietrzu oidają gościom herbatę. Tu link do zdjęcia maiko Umeraku (bo to właśnie ona została przedstawiona na pierwszym zdjeciu) bez makijażu: http://www.flickr.com/photos/58347421@N08/6050585380/
    Swoja drogą to bardzo ciekawe obserwować, jak zmieniają się dziewczyny z dzielnic gejsz w miarę jak dorastają i dojrzewają, jak zmienia się ich styl, jak doparcowują swój makijaż. Startują zazwyczaj jako 16-17 latki, większosć kończy karierę około 22 roku życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gejsze to ogólnie bardzo ciekawy temat! Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Śmieszna ta dziewczyna w takich al'a klapkach na śniegu :D
    Ah, uwielbiam Cię czytać. Ale to już mówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś BOSKA :)<3 Rozmyślam nad karierą modelki (jak tylko urosnę tę 3 cm do 170 ;)),a Twój blog umożliwia mi poznanie tej branży <3 Dziękuję,że jesteś <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Te Twoje wspomnienia i to pisane takim lekkim piórem <3
    Hehe Japonka po śniegu w Japonkach widok iście komiczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. http://fuckeverythingyeach.blogspot.com/18 stycznia 2013 06:59

    ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Podziękowałabym, gdyby było za co. Radzę uważniej czytać posty ;-)
      " W następnym poście pierwsza porcja zdjęć z pobytu w Tokio mojego autorstwa.
      Póki co nie mam jeszcze do nich dostępu i dlatego zamieszczam poniżej fotografie znalezione w sieci, które podbiły moje serce."

      Usuń
  11. Uwielbiam Twój styl. Naprawdę świetnie piszesz. Swoją drogą, kiedy podróżuję sama też bardzo często wyobrażam sobie, że siedzi obok mnie osoba, za którą tęsknię. Wyobrażam sobie o czym rozmawiamy i marzę, żeby widziała to, co ja widzę w danym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wielki podziw za całokształt :D
    cudowny blog, ciekawe historie i sporo porad które na prawdę sie przydają ;)
    +jesteś śliczna, oglądałam twoje zdjęcia na stronie agencji i moim skromnym zdaniem jesteś po prostu stworzona do zdjęć typu beauty :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL