Komentarz do artykułu w Gazecie Wyborczej

1/17/2013

Dzisiejszy post nie był zaplanowany, jednak powstał z konieczności podzielenia się moimi przemyśleniami na temat artykułu z pierwszej strony dzisiejszego wydania Gazety Wyborczej.

Zainteresowanych odsyłam do artykułu: KLIK

Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy odczytałam dziś po powrocie do domu maila od dziennikarki portalu gazeta.pl, proszącej mnie o telefon i komentarz całej sprawy. Oddzwoniłam od razu i rozgadałam się chyba aż nadto, jednak mam nadzieję, że udało mi się podkreślić podstawowe przesłanie mojej wypowiedzi: TO NIE JEST POWSZECHNE ZJAWISKO W BRANŻY MODY! 

Przede wszystkim musimy rozgraniczyć modelki i agencje mody stricte fashion od tych zajmujących się hostessami i dziewczętami pracującymi raczej dla CKM-u niż Vogue'a. Absolutnie nie staram się tutaj nikogo uniżać ani oczerniać, jednak takie jasne rozgraniczenie jest kluczowe do zrozumienia zaistniałego problemu. W porządnej, znanej, szanującej się agencji modelek TAKIE SYTUACJE PO PROSTU NIE MAJĄ MIEJSCA. Dziewczyny wyjeżdżają do sprawdzonych agencji zagranicznych, gdzie dostają castingi do pokazów mody i sesji zdjęciowych, a nie zabawiania starszych, majętnych panów.

Wychodzimy na imprezy z PR-ami, ale oni niczego nam nie proponują, ani tym bardziej niczego nam nie narzucają. Zysk obustronny jest bardzo prosty i uczciwy: my idziemy na fajną imprezę za darmo, oni mają w klubie atrakcyjne dziewczyny. I tak, oczywiście, wiadomość, że do tego czy tamtego klubu zjeżdżają modelki mobilizuje mężczyzn do wbicia się w elegancki żakiecik i podążenia tropem modelek, jednak tylko i wyłącznie OD NAS SAMYCH ZALEŻY, czy i z kim spędzimy wieczór. Osobiście zawsze wychodziłam na imprezy w towarzystwie bliskich koleżanek i dlatego czułam się absolutnie bezpiecznie i po prostu dobrze się bawiłam! Jeśli dziewczyna ma ochotę zarabiać swoim ciałem - proszę bardzo. Modeling to oczywiście umożliwi, jednak w takim samym stopniu, jak każdy inny zawód świata. 

Przepraszam, że to powiem, ale trzeba być wybitnie zidiociałym, by mylić modeling z prostytucją.
Moi rodzice poznali szefa agencji, z którą współpracowałam na początku. Porozmawiali z nim, zobaczyli, jak wygląda agencja od wewnątrz, obejrzeli profesjonalne kompozytki innych dziewcząt i poczytali o międzynarodowych sukcesach modelek tej agencji. Podczas wyjazdów byłam z nimi w nieustającym kontakcie, a w razie problemów zawsze mogli się zgłosić również do agencji, dlatego, że bookerom bardzo zależy na dobrym kontakcie z rodzicami swoich podopiecznych i na pewno nie chcieliby zawieść ich zaufania, szczególnie na początku kariery córki.

Miejmy trochę zdrowego rozsądku i oleju w głowie. Nie jest mi żal kobiet, które bez sprawdzenia wiarygodności swoich pracodawców oraz prawdziwego celu zagranicznych wyjazdów, wpakowały się w niemałe gówno. Skoro jednak same twierdzą, że nikt ich do tego nie zmuszał i działały dobrowolnie... cóż, najstarszy zawód świata może uprawiać zarówno modelka, jak i pani lekarz, prawnik albo sklepikarka.

20 komentarzy:

  1. Cóż za bzdura, nienawidzę niedomówień i artykułów, które nijak się mają do rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę świetny wpis ! Może niektórzy nauczą się szacunku do modelek i rozgraniczą to i owo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wpis. Nie powinno się pisać takich "newsów". Trzeba rozdzielić modelkę i prostytutkę. Bardzo dobrze, że reagujesz!

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę przyznać, że artykuł mnie zaskoczył, nie słyszałam jeszcze, żeby o takich sprawach było kiedyś głośno. wiadomo, że są osoby nawet obracające się w modelingu, które sprzedając swoje ciało zyskują sobie kontrakt, ale zgadzam się tutaj z Tobą, w każdym tak naprawdę zawodzie można się z tym spotkać. Warto, przed zaczęciem pracy w jakiejkolwiek agencji, poszperać coś na jej temat, sprawdzić wiarygodność!!!
    Za dużo młodych dziewczyn się pakuje w takie tarapaty...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj .... Przykre:-( ale niestety tak to już jest ,,samo życie " ... Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś nominowana do Liebster Awards ! Więcej informacji znajdziesz tutaj - http://www.naomi-about-fashion.blogspot.com/2013/01/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  7. krzykliwy zawód musi liczyć się z tym,że narażony jest na różnego rodzaju sprzeczności i tak dalej, ale prawdą jest to ,że co poniektórzy nakręcają dziewczyny marzące o karierze modelki i potem samoistnie wkopują się w taką sytuacją.
    life is brutal.

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie trzeba być modelką, żeby uprawiać prostytucję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. z tego co przeczytałam w artykule wniosek jest jeden - dziewczyny biorące w tym udział same tego chciały,nie ważne czy były modelkami, fotomodelkami czy hostessami - owszem było im za pewne przez to łatwiej bo już do jakiegoś grona "ładnych i pożądanych" należały...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam sie zupełnie z ostanim zdaniem....
    Ich życie , każdy decyduje za siebie...

    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  11. słyszałam o tym w telewizji, śmieszy mnie takie generalizowanie, wiadomo w mediach robią wielkie halo, ludzie "podłapują" temat i szybko oceniają, zawsze coś lub ktoś musi być "na tapecie". ostatnim zdaniem najlepiej podsumowałaś ten temat...
    pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. no cóż, kto mądry, ten prawidłowo zrozumie artykuł w GW.

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja się z tobą zgadzam. Nie należy mylić tych zawodów... To czy dziewczyna chce się sprzedawać, to tylko jej sprawa i nie wiem co to ma wspólnego z byciem modelką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny tekst napisałaś. Smutny wniosek z całej sprawy: czego ludzie nie zrobią dla tej kasy?!
    Przypadek za pewne tak jak mówisz nietypowy, każda normalna agencja zarabia na modzie i uczciwej, ciężkiej pracy swoich modelek, a ta niestety na modzie nie umiała zarobić więc zarabiała(za przeproszeniem) na dupie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wkurza mnie takie generalizowanie - modelka to łatwa zdobycz i zrobi wszystko żeby zarobić i zaistnieć. No przecież w każdym zawodzie jest tak, że część z uniesioną głową i honorem odmawia pewnych propozycji a część łapie wszystko. Są wśród nas różni ludzie - słabi i silni, pełni godności i próżni. Grunt to nie mierzyć wszystkich jedną miarką.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. agencja reklamowa a agencja modelingowa to zupełnie coś innego
    2. żeby się prostytować nie trzeba być modelką
    3. te dziewczyny wiedziały gdzie jadą, po co jadą i co za to dostaną - robiły to świadomie z własnej woli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój cyt."my idziemy na fajną imprezę za darmo, oni mają w klubie atrakcyjne dziewczyny. I tak, oczywiście, wiadomość, że do tego czy tamtego klubu zjeżdżają modelki mobilizuje mężczyzn do wbicia się w elegancki żakiecik i podążenia tropem modelek, jednak tylko i wyłącznie OD NAS SAMYCH ZALEŻY, czy i z kim spędzimy wieczór" Twoje stwierdzenie kojarzy mi się z jednym.... A jednak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na tym polega zapraszanie modelek na imprezy - siedzą sobie gdzieś w kącie, jedzą darmowy obiad, popiją drinków, pobawią się i już. To tak, jakby jakiś lokal zapraszał gwiazdy na darmowe kolejki, niech ludzie widzą KTO się u nich bawi. Nie ma w tym nic dwuznacznego.

      Usuń
    2. Dokładnie tak! Dziękuję za odpowiedź powyżej, gdyż lepiej bym tego sama nie ujęła ;-)
      O imprezach dla modelek i biznesie PR-owym niedługo więcej informacji na blogu.

      Usuń
  18. interesujacy post, calkowicie sie z toba zgadzam, kazda z modelek ma swoj wlasny mozg i to ona ostatecznie decyduje czy gdzies sie pojawi czy nie. Osobiscie bylam na dwoch takich imprezach organizowanych dla modelek i jak napisalas nic bez twojej zgody tam sie nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL