Zimno

11/03/2012
To już trzecia kawa. Mleczna, gorąca, paruje w zmarzniętych dłoniach. Jestem zwierzęciem ciepłolubnym i pogoda za oknem przyprawia mnie o gęsią skórkę, nawet wtedy, gdy obserwuję świat przez okno mojego pokoju. Zimno panoszące się na ulicach miast podsunęło mi pomysł na post, który dla osoby tak bardzo nieodpornej na niskie temperatury, jak ja wydaje się być kluczowy. 

Kochane dziewczyny, jeśli marzycie o karierze modelki przygotujcie się na zimno. Zimno w najczystszej postaci, ziąb przeszywający Wasze cienkie ciałka, chłód, który rozrywa pompujące lodowatą krew tętnice. Nigdy nie doświadczyłam zimna tak intensywnie, jak podczas pracy przy sesjach zdjęciowych. Być może wydaje się być to błahym problemem w porównaniu z samodzielnym ogarnianiem mapy miasta, samotnym podróżowaniem po lotniskach świata czy imprezami, na których musimy mieć oczy dookoła głowy. Wyobraźcie sobie jednak taką scenerię: plaża, której piasek pokryła biała kołdra puchu, kilkunastu ludzi w puchowych kurtach, chuchających w skostniałe z zimna dłonie, oszronione drzewa w oddali i jedna chuda, biała istotka odziana w nic innego, jak kostium kąpielowy. Dygocząca na wietrze niczym osika, z posiniałymi z zimna wargami, z trudem wykonująca ruchy, o jakie prosi fotograf w grubym, zimowym płaszczu. 
Musicie sobie bowiem uświadomić pewną regułę przy tworzeniu np. katalogów odzieżowych na następny sezon - to, co sfotografujemy latem, wychodzi jesienią/zimą i odwrotnie. Oznacza to, że zimą jesteśmy wystawione na mróz w wiosennych baletkach i letnich sukienkach, a przy 30 stopniach pozujemy w jesiennych swetrach i zimowych płaszczach.

Szczególnie z pierwszego pobytu w Tokio pamiętam kilka sesji, podczas których wydawało mi się, że z zimna oszaleję. Dosłownie. Miałam wrażenie, że wraz z kolejnymi członkami mojego ciała, zamarza również umysł, a wszystkie myśli i uczucia ścina cienka warstwa lodu. Podczas jednej z sesji musiałam siedzieć na samej górze drabiny na tle góry Fuji. Dygotałam tak straszliwie, że ekipa obawiała się, czy nie spadnę, natomiast fotograf denerwował się, krzycząc, bym nie trzęsła się z zimna, bo zdjęcia wyjdą poruszone. Cóż, nie życzę nikomu podobnych przeżyć.

Poniżej zdjęcia z sesji testowych w Tokio. Wszystkie zostały zrobione zimą, kiedy temperatura wahała się od kilku stopni na plusie do paru kresek poniżej zera. Nie muszę chyba dodawać, że praktycznie każda kończyła się paskudną chorobą...









Z dwojga złego wolałabym już pozować w futrze latem... 
A jakie jest Wasze zdanie?  
Kostium kąpielowy zimą czy grube swetry w upalny dzień?

46 komentarzy:

  1. Zdecydowanie grube swetry w upalny dzień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedostatnie zdjęcie jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję tego zimna - widać, że modelki nie mają lekko... Czasem człowiek o tym nie myśli, bo przecież zdjęcia są tak perfekcyjne, że nie sposób pomyśleć o jakichkolwiek niegodnościach.
    Trzecie zdjęcie od dołu urzeka mnie najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mialam "zaszczyt"pozowc w zimie do zdjec gdzie prawie nic nie masz na sobie a za oknem zima i ujemna temperatura.wszyscy dookola cieplo ubrani z wyjatkiem mnie i innej modelki(gdy bylo nas wiecej)tez nigdy w zyciu tak nie marzlam ja wtedy.na sama mysl chce mi sie plakac. tez wole lato w futrze niz zime w bikini. caly czas uwielbiam Twoj blig.jest taki osobisty i prawdziwy

    OdpowiedzUsuń
  5. Grube swetry w upalny dzień ;-). Jesteś śliczna :*.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wyobrażam sobie ani jednego ani drugiego. W słońcu w grubym swetrze bym zwariowała, ale znowu w ekstramalnym zimnie czyli w temperaturze bliskiej zeru i poniżej pewnie bym zesztywniała. A tu jeszcze pozować, no nie łatwe zadanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie wolałabym grube swetry, kurtki, płaszcze w lecie niż kostium kąpielowy zimą. Brr, jednakże (mnie przynajmniej) wogóle nie zniechęca to do modelingu. Choć zimna nie znoszę, tak jak Ty, dla marzeń chciałabym podołać.
    A z Ciebie taaaka chudzinka, Ty się teraz odchudzasz? Pewnie nawet jak troszkę przybrałaś to i tak nadal jesteś wielką chudością. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem ciepłolubem i dla mnie zima to najgorszy okres w roku. Zdecydowanie wolę futro podczas upału niż kostium kąpielowy zimą.

    Piąte zdjęcie fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  9. w futrze latem:) zdecydowanie. ale zdjęcia masz piękne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję ;) Ja też jestem zmarzluchem, a zimą często tracę na wadze - i jest mi jeszcze bardziej zimno! Mimo tego, że nacierpiałaś się przy tym chłodzie, to muszę powiedzieć, że zdjęcia wyszły świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. boskie zdjęcia pozdrawiam i zapraszam do mnie
    www.2fashiondaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuję . Też jestem zmarzluchem , nawet latem jest mi zimno...
    Wole chyba sweterek w lato , chociaż dla mnie to nic nowego. Może nie jakiś okropnie gruby , ale jest . Zdjęcia mimo wszystko wyszły fantastyczne i muszę przyznać , że jesteś świetna !!

    OdpowiedzUsuń
  13. współczuje, ja uwielbiam ciepło, więc chyba nie mogłabym być modelką:)) wielu rzeczy z życia modelki nie byłam świadoma, o niektórych nawet bym nie pomyślała:) piękne zdjęcia! A.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mi się zimno robi, gdy to czytam! Mimo że świat modelek wydaje się być ekscytujący i chętnie bym do niego przynajmniej na jakiś czas wskoczyła, to w ciągu zimowych miesięcy zdecydowanie wolę siedzieć w grubym swetrze i popijać gorącą herbatę niż pozować do zdjęć na mrozie! Gratuluję wytrwałości :P

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie współczuję. Wiele bym dała, bym mogła też być modelką i pozować w ujemnej temperaturze, i stać godzinami bez ruchu i tak dalej. Ale nie mogę być :c

    OdpowiedzUsuń
  16. Każda praca wymaga wyrzeczeń, świat modelek pociąga wiele dziewczyn i często w zbyt młodym wieku, które mają mylne wyobrażenie o tej branży. Jak dla mnie powinny być ograniczenia wiekowe, bo co może wiedzieć 13 latka o życiu ? powinna to być świadoma decyzja, a nie tylko znajomość branży przez pryzmat mediów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się nie zgodzić. Również jestem za ograniczeniem wiekowym, gdyż mimo, że jest to cudowna praca pełna pięknych spotkań i wyjazdów, to jednak odbiera prawdziwy charakter dzieciństwu i każe dorosnąć w ultra-przyspieszonym tempie.

      Usuń
  17. Ja kocham zimę nad życie, ale tylko w ciepłych swetrach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham zimę tylko w święta ;-)

      Usuń
  18. Jejkuu, biedactwo :*, niemniej jednak na wszystkich zdjęciach wyglądasz cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Amazing pictures.*_*
    Maybe follow each other on BLOGLOVIN and GFC???
    My Blog

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest bezsensu . Wazniejsze sa jakies zdjecia czy zdrowie modelki ? Ciekawe czy gdyby ten fotograf mial sie z Tb zamienic bylo by mu fajnie jakbys sie jeszcze na niego darla . -.-

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyb ajednak wolałabym grube swetry w ciepły dzień. Jeśli już w ogóle musiałabym wybierać ;p.

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję Ci strasznie, wciągle marznę, i nie wyobrażam sobie ściągnięcia kurtki zimą choć na chwilę. Jednak rozumiem, że to była pasja, to ci się podobało i cię kręciło. Czyż nie tak? Bo w sumie piszesz nieco jakbyś miała tego dość, a mnię cały czas nęka myśl - zawsze mogłaś przestać... chyba
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej pracy są chwile, kiedy masz dość, gdy jest Ci zwyczajnie zbyt ciężko - z przeróżnych powodów. A mimo tego nie rezygnujesz. Pozowanie na zimnie to tylko jeden z wielu aspektów pracy modelki, która przecież potrafi być też fantastyczna ;-)

      Usuń
  23. Zdecydowanie grube swetry latem wolałabym. Nienawidzę zimy i zimna. Współczuję ci.

    OdpowiedzUsuń
  24. pewnie wiele ludzi ci to już mówiło, ale jesteś taka piękna! twoja twarz jest taka tajemnicza, a zdjęcia są ujmujące!

    OdpowiedzUsuń
  25. raczej sweter i wysokie temperatury.
    nie cierpię zimna!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja będę inna. Teraz staram się hartować! I zdecydowanie wolę pracę na zimnie niż w ogromnym słońcu. Gdyż przy wysokiej temperaturze moja twarz zamienia się w buraka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Podobnie jak Ty, swetry i upały! Trzeba przełamać ten stereotyp, że praca modelki jest łatwa i przyjemna.Zrezygnowałaś z kariery modelki? Przejrzałam kilka ostatnich postów i jestem Ci wdzięczna,że prowadzisz bloga o oryginalnej tematyce, który daje do myślenia.Myślę,że będę tutaj wpadać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrezygnowałam... więcej w poście "Newsy :-)".

      Pozdrawiam i zapraszam częściej!:)

      Usuń
  28. Zdecydowanie grube swetry w upalne dni :) nienawidzę zimna.
    Współczuję takich sesji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak sobie myślałąm, jak te modeleczki znosza zimno i jeszcze wygladaja pieknie...zdjecia jak zwykle cudowne..masz wspanila pamiatke
    oczy dookola glowy na impr?, czyli jednak jest troszke prawdy w tych wszystkich historiach?

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tam zawsze wolałam lato - obojętnie czy w futrze czy w zimowej kurtce ;-) w Norwegii zimową odzież wierzchnią noszę od września do maja, czasem czerwca. Jest mi ciągle zimno ;-/ ale ja też jestem typem ciepłolubnym :-) zapraszam do mnie po wyróżnienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hehe, tak jakby odczuwałam takie zimno na własnej skórze, trenowałam przed 12 lat pływanie i u mnie w mieście niestety jest tylko jeden basen 50metrowy, który jest niezbędny do trenowania na długim dystansie, treningi miałam od 6 rano,przez dwie godziny, wczesną wiosną, gdzie temperatury były bardzo niskie, ledwo powyżej zera :) Tak samo wszyscy trenerzy i obserwatorzy w kurtach, a my w kostiumach :)
    Zahartowałam się na tyle,że zimno mi nie straszne :)

    Z niecierpliwością czekam na następne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  32. MEGGGAGGAGA post!!!
    Nigdy nie myslalam o wszechobecnym zimnie w życiu modelki
    ♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  33. Błagam dodawać częściej posty bo niedługo umrę z tego czekania ;))) Twój blog jest niesamowity ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. ojeej, ale piękne zdjęcia, ale piękna Ty <3

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdecydowanie gruby sweter latem, ja też jestem ogromnym zmarźluchem;p
    Super blog, będę zaglądać częściej, dodaję do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepiękne zdjęcia :) Ja nie znoszę zimna! Modelka to bardzo trudny zawód :(


    Dodaję do obserwowanych i liczę na rewanż :*
    www.gabusiek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam takie pytanko czy za bilety i mieszanie musiałaś płacić sama ( lub też twoi rodzice ) czy agencja ci opłacała i odejmowała od "wypłaty" ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agencja opłaca, ale należny dług musisz spłacić późniejszymi pracami. Oznacza to, że dopóki nie spłacisz całego długu za mieszkanie, bilety itp. nie zarabiasz na siebie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL