Pierwsze testy w Wielkim Mieście

8/24/2012
Gdybym miała wybrać sposób, w jaki zostałam modelką, byłoby to przypadkowe spotkanie z właściwą osobą we właściwym czasie i miejscu: szefem agencji lub bookerem. To bardzo popularny sposób, w jaki agencje odkrywają „new faces”, czyli swoje „nowe twarze”, które dopiero czekają, by świat o nich usłyszał. Najczęściej młodziutka, niczego nieświadoma dziewczyna maszeruje ulicami rodzinnego miasta, z głową zaprzątniętą problemami szkoły, chłopaka, gdy nagle na jej drodze materializuje się człowiek oferujący szansę pozbycia się tych wszystkich problemów w zamian za jedną drobną przysługę: próbne zdjęcia.
Z całego tłumu zalewającego ulice to właśnie ona zostaje wyłowiona na powierzchnię i wystawiona na talerzu Życiowej Szansie. Modeling ma to do siebie, że od samego początku daje dziewczynom zastrzyk niesamowitej ciekawości i zapału, wabi i kusi nieznanym światem wybrańców, upewniając w poczuciu wyjątkowości i piękna.
            Gdybym miała wybrać sposób, w jaki zostałam modelką, byłby to szczęśliwy zbieg okoliczności, jednak w zbiegi okoliczności wierzyć nie warto, a branie spraw w swoje ręce opłaca się w dzisiejszym świecie o wiele bardziej. Na casting, który odbywał się w mojej rodzinnej Częstochowie poszłam bardziej dla zabawy oraz dlatego, że od dłuższego czasu znajomi i rodzice pchali mnie w tym kierunku. Czemu nie, pomyślałam ostatecznie i z lekkim poczuciem zażenowania ustawiłam się w kolejce, tuż za dziewczyną w skórzanych leginsach, futerku-panterce, w pełnym makijażu, a nawet głęboko niebieskich soczewkach (o wysokich do nieba szpilkach chyba nawet nie ma sensu wspominać). Tego dnia padał deszcz, dlatego moje włosy nie wyglądały zbytnio reprezentacyjnie, znoszone baletki przemokły, a spodnie i bluzka przykleiły mi się do ciała. Wyglądałam jak zmoknięta kura, bez wyczucia stylu, bez najmniejszego pierwiastka drapieżności czy elegancji. Dzieciak w zielonych sztruksach. Brzmi niezbyt obiecująco, a jednak moja absolutnie niewymuszona naturalność przeważyła nad skórzano-futrzanym seksapilem, który prężył się przede mną. Właściciel agencji od razu wykazał niemałe zainteresowanie i entuzjazm. Wypytał o miejsce zamieszkania, wiek, sytuację w szkole (w agencjach modelek WBREW POZOROM nieprzychylnym okiem patrzą na dziewczyny z problemami w nauce, ponieważ odbija się to na ich wyjazdach zagranicznych - modelka, który wciąż się uczy powinna być w stanie szybko nadrobić zaległości, nie nadwyrężając jednocześnie kredytu zaufania, który otrzymała od swojej dyrekcji, nauczycieli, rodziców), a na końcu zmierzył obwód w pasie, biodrach, biuście i mój wzrost. Roztoczył przede mną barwną wizję międzynarodowej kariery, wyjazdów w najdziksze zakątki świata, pracy dla najlepszych projektantów, a co za tym idzie - zarabiania na siebie i to niemałych pieniędzy. Umówiliśmy się na próbne testy w Warszawie, które miały mieć miejsce już w przyszłym tygodniu. Wyszłam oniemiała. Zupełnie straciłam poczucie kontaktu z realnym światem, z moją częstochowską, oswojoną rzeczywistością. Czas nagle przyspieszył i zanim zdążyłam po raz ostatni obejrzeć się przez ramię, zostawiłam dawne, uporządkowane życie za sobą, wychodząc na przeciw przygodzie. 

Pierwsze testy: skrępowanie, brak zespolenia z własnych ciałem i świadomości jego zalet, niepewność, nieśmiałość, zaciekawienie, entuzjazm.  Miałam szczęście pracować z utalentowanym fotografem, Jackiem Kolanowskim (któremu dziękuję za cierpliwość!), a efekt naszej kilkugodzinnej pracy poniżej.



















W kolejnym poście pokażę Wam zdjęcia "zza kulis" moich pierwszych testów, wykonane przez niezastąpioną Gwajo.

16 komentarzy:

  1. Wyglądasz prześlicznie na tych zdjęciach, właśnie tak naturalnie i dziewczęco. Świat modelingu interesuje mnie już właściwie od dłuższego czasu, więc jestem Ci niezmiernie wdzięczna za prowadzenie tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada sie ciekawie. Jesteś piekna
    Bardzo fajny wpis czekam na więcej.
    obserwuje i zapraszam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. o nie masz opcji obserwowania..coz jakos cie znajde;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcja obserwowania już na dole strony :-)

      Usuń
  4. Na tych zdjęciach widać jakie masz piękne oczy :)
    Ile wtedy miałaś lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 16 :-) Wakacje między trzecią gimnazjum a pierwszą liceum.

      Usuń
  5. jesteś naprawde piękną modelką, z chęcią zabrałabym Cię na zdjęcia, bywasz w Warszawie? :))))
    a btw to jak to jest z figurą modelki? stosujesz diete? pewnie musisz spędzać setki godzin na siłowni? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam w Warszawie przez 9 miesięcy w roku ;-)

      Odnośnie diety i ćwiczeń - jestem właśnie w trakcie pisania postu na ten temat, więc serdecznie zapraszam do czytania, postaram się wyjaśnić, jak to właściwie jest z tą sylwetką "wieszaka" ;-)

      Usuń
  6. swietnie :-) Barzdo ladna z Ciebie dziewczyna:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie wierzyłam w to "łowienie twarzy" ;) Ale jestem skłonna uwierzyć, że naturalność zwycięża panterkę, poza tym przepiękna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, rzeczywiście Twoja uroda robi wrażenie.. Sama myślę, nad zostaniem modelką. Poszłam na jeden casting, gdzie w jury byli Karolina Malinowska, Agnieszka Maciąg i Tomasz Jacyków. Właściwie zostałam wypchnięta przez koleżankę, a wyszło na to,że podobno jednak się nadaję nawet do Mediolanu.. Cały czas o tym myślę,ale nie wiem jak się przebić,by mnie zauważyli w agencjach i czy z moim wiekiem jeszcze coś zdziałam(18lat). Wiem,że większość modelek zaczyna bardzo wcześnie, z tego co zaobserwowałam Ty byłaś młodsza ode mnie 2 lata. Czy mogłabyś dać mi jakieś rady? Zapraszam do mnie, są tam moje zdjęcia. Pozdrawiam i dalej śledzę Twoje wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś bardzo szczupła i wysoka, dlatego na tym polu nie masz się, o co martwić. Wiek również nie stanowi przeszkody. Faktem jest, że większość dziewczyn zaczyna w wieku 14-15 lat, jednak nie jest to regułą. Moja rada to nabrać sporo pewności siebie i wysyłać swoje polaroidy (w ubraniu oraz w stroju kąpielowym, przód, tył, bok, włosy rozpuszczone i związane w kucyk, koniecznie szpilki na nóżkach) do każdej agencji, jaką uda Ci się znaleźć. Próbuj, nie rezygnuj, a jeśli Ci się nie uda, nie załamuj się. Modeling to trudny biznes, który rządzi się swoimi prawami. Czasami patrząc na niektóre topmodelki zastanawiam się, jakim cudem zaszły tak daleko i komu, do cholery, mógł spodobać się właśnie taki typ urody.

      Usuń
  9. ale jesteś piękna, naturalna i swobodna przed obiektywem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękne zdjęcia, pięknie wyglądasz !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL